Ogród Książek

Przeczytałem kiedyś pewną książkę i całe moje życie się zmieniło...

 

Orhan Pamuk "Nowe życie"

"Rozproszenie" Kimberly McCreight [OUTLIERSI #2]

Autor: Kimberly McCreight
Tytuł: Rozproszenie
Cykl: Outliersi, tom 2
 
 
Po przeczytaniu pierwszego tomu długo wyczekiwałam drugiego. Jednak pod natłokiem innych książek totalnie zapomniałam o tej serii. Dopiero kiedy natrafiłam na nią w Empiku, przypomniałam sobie o niej. Miałam duże wymagania co do kolejnej części. Oczekiwałam czegoś mocnego, równie dobrego, jednak trochę się zawiodłam. 
Po wydarzeniach w Maine życie Wylie nadal się nie układa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to poznawanie swojego talentu - umiejętności czytania uczuć. Nie jest to łatwe dla kogoś, kto od zawsze ignorował własne. Jednak nie tylko ona ma problemy. Jasper ciągle obwinia się za to, co się stało z Cassie. Po otrzymaniu wiadomości od niego dziewczyna próbuje uciec. Dowiaduje się, że agenci przyszli tylko ją przesłuchać. Ojciec bohaterki odmawia rozmowy bez obecności prawnika, dzięki temu pozbywa się niemile widzianych gości. 
Nie lubię wymieniać, co mi się nie podoba, ale w tym wypadku nie mam wyjścia. W recenzji pierwszego tomu napisałam, że główna bohaterka przypadła mi do gustu, w tej części jednak totalnie zmieniam zdanie. Irytowała mnie do granic możliwości swoim zachowaniem (atakowanie ludzi bez powodu, przez co drugi raz została nafaszerowana lekami). Uwaga była poświęcona głównie jej, co mnie również denerwowało. Kurczę, przecież jest tu też Jasper, który również przeżył drastyczne wydarzenia. Za to, by nie krytykować cały czas, mogę pochwalić autorkę za postacie drugoplanowe pojawiające się w dalszych rozdziałach. Do plusów zalicza się również okładka, która nadaje tajemniczego klimatu i zachęca do czytania. Zapomniałabym o zakończeniu - zaskoczyło mnie totalnie i sprawiło, że mam tysiące pytań w głowie. Dzięki niemu mogę zapomnieć o minusach książki 
 
Podsumowując, książka jest naprawdę okay. Wciąga i potrafi zaskoczyć. Teraz pozostaje mi tylko czekać na trzeci tom. Polecam ją fanom serii oraz wszystkim tym, którzy lubią zaskakujące zakończenia. 
LostGirl
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/06/rozproszenie-kimberly-mccreight.html

Piłka nożna i tajemnicze zbrodnie - "Wyśniona jedenastka" Pawła Fleszara

Autor: Paweł Fleszar
Tytuł: Wyśniona jedenastka
Liczba stron: 404

 

Sięgacie czasem po kryminały? Lubicie piłkę nożną? A co powiecie na połączenie tych dwóch w jednej powieści? Będą też pościgi, porwania, tajemnicze zaginięcia, trochę historii futbolu oraz ciekawy wątek miłosny. Wprost idealna lektura na czas mundialu!
Jak powinna wyglądać idealna randka? Cóż... natknięcie się na trupa w trakcie wspólnego spaceru z pewnością nie jest czymś, co umieścilibyśmy w wymarzonym scenariuszu. Tyle że właśnie to przytrafiło się Maćkowi i Karolinie. On - dziennikarz sportowy, ona - studentka anglistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Chyba nic tak nie zbliża ludzi jak znalezienie topielca z rozciętym gardłem. W dodatku para szybko się przekonuje, że to dopiero początek dziwnych zdarzeń. Tajemnice i niebezpieczeństwa odtąd zagoszczą w ich życiu na stałe.
"Wyśniona jedenastka" rozpoczyna się bardzo mocnym akcentem. Jeśli nie lubicie przydługich opisów i powolnego wprowadzania czytelnika w klimat powieści, możecie od razu porzucić swoje obawy. Zamiast tego już na samym początku dostajemy intrygującego trupa (ale nie zdradzę Wam, co w nim jest takiego szczególnego, musicie przekonać się o tym sami). Wraz z rozwojem akcji robi się coraz ciekawiej. Wciąż pojawiają się kolejne pytania, tajemnice mnożą się jak grzyby po deszczu, a do tego robi się naprawdę groźnie. Nasi bohaterowie są bacznie obserwowani, a źli ludzie nie cofną się przed niczym, by zdobyć to, czego pragną. 
 
Narracja prowadzona jest z perspektywy dwojga bohaterów - Maćka, dziennikarza sportowego oraz Agnieszki, zawodniczki drużyny siatkarskiej. Ich relacje przeplatają się, przedstawiając czytelnikowi ciąg niezwykłych wydarzeń, jakie miały miejsce w roku 2004 i 12 lat później. Tego typu zabieg wydał mi się dość ryzykowny. Przeskakując wciąż od jednego narratora do drugiego, od roku 2004 do 2016 i z powrotem, pogubić się nie jest trudno. Ale - o dziwo - w tym przypadku tak się nie stało. Historia opowiedziana przez Pawła Fleszara okazała się tak wciągająca, że bez większych problemów udawało mi się śledzić poczynania bohaterów. Za to końcówka zaskoczyła mnie na tyle, że dopiero po kilku chwilach intensywnej analizy zdołałam jakoś poradzić sobie z mętlikiem, jaki wywołała w mojej głowie.
Z ogromną przyjemnością zagłębiałam się w kolejne rozdziały "Wyśnionej jedenastki". Ta opowieść wciągała i trzymała w napięciu od początku do końca, intrygując kolejnymi zagadkami i bawiąc akurat takim rodzajem humoru, który szczerze uwielbiam. W pakiecie dostałam oryginalne dialogi i nieprzewidywalną fabułę z zakończeniem tak pokręconym, że w życiu bym go nie odgadła. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, gniewając się jednocześnie na autora za każdym razem, gdy przerywał w najbardziej emocjonującym momencie, by oddać głos drugiemu narratorowi. Nawet przydługie niekiedy monologi Maćka nie zdołały zniechęcić mnie do dalszej lektury. Naprawdę było warto. 
 
Szczerze polecam miłośnikom kryminałów i wielbicielom piłki nożnej, a także wszystkim tym, którzy lubią spędzić czas z dobrą książką.
 
 
Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Autorowi!
 
"Wyśnioną jedenastkę" możecie pobrać tutaj (za darmo):
 
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/06/pika-nozna-i-tajemnicze-zbrodnie.html

Pojedynki, porwania, pościgi i prawdziwa miłość - "Narzeczona księcia" Williama Goldmana

Autor: William Goldman
Tytuł: Narzeczona księcia
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Jaguar


Młodemu chłopcu, cierpiącemu z powodu zapalenia płuc, ojciec zaczyna czytać pewną historię. Pełna akcji, pojedynków szermierczych, porwań, podstępów i niezwykłych przygód zapada mu głęboko w pamięć i staje się jego najukochańszą książką. Po latach, już jako dorosły mężczyzna, pragnie, by poznał ją również jego 10-letni syn. Jakie jest jego zdziwienie, gdy odkrywa, że ojciec czytał mu wyłącznie wybrane fragmenty, oryginalna opowieść jest o wiele dłuższa, a sceny akcji przeplatają nudne, ciągnące się w nieskończoność opisy. William Goldman nie mógł tego tak zostawić. Skrócił dzieło Morgensterna, pozostawiając to, co najciekawsze. Tak narodziła się "Narzeczona księcia" w wersji, po którą możecie sięgnąć i Wy.
W królestwie Florenu mieszka piękna, choć dość zaniedbana młoda dziewczyna. Prowadzi proste życie, pomagając rodzicom na farmie i rozwożąc mleko po wsi. Mnóstwo czasu spędza ze swoim koniem (o imieniu Koń), nie przejmując się zbytnio higieną czy nauką. Nagle uświadamia sobie, że darzy zatrudnionego u nich parobka prawdziwą miłością, tak silną, że nic nie zdoła stanąć jej na drodze. Gdy wyjawia mu swe uczucia, on oznajmia, że kocha ją już od dawna, po czym wyrusza do Ameryki, by się wzbogacić i zarobić na ich wspólne życie. W oczekiwaniu na ukochanego Buttercup zaczyna dla odmiany dbać o siebie, dzięki czemu pnie się coraz wyżej w rankingu najpiękniejszych kobiet świata. Tymczasem docierają do niej tragiczne wieści - Westley zginął zamordowany przez piratów. Zdruzgotana dziewczyna postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Mimo to zgadza się poślubić księcia Humperdincka. Tuż przed ślubem narzeczona zostaje porwana przez trzech mężczyzn - podstępnego Sycylijczyka Vizziniego, hiszpańskiego szermierza Iniga oraz tureckiego olbrzyma Fezzika. Ich tropem zaś podąża tajemniczy człowiek w czerni...
Dzieło Morgensterna do typowych z pewnością nie należy. Najmocniej wyróżnia się styl autora, który postanowił zaserwować czytelnikom satyrę powieści przygodowej z elementami fantasy i science fiction. W rezultacie dostajemy dość nieporadnych bohaterów i masę przedziwnych dialogów. Ile razy można przedstawiać się przeciwnikowi w trakcie tego samego pojedynku i mówić, by gotował się na śmierć? Wydawałoby się, że jeden raz wystarczy, ale Inigo ewidentnie ma inne zdanie na ten temat. Fezzik, choć ogromny i niespotykanie silny, przez większość czasu jest jednocześnie zagubiony niczym dziecko we mgle. Nie boi się śmierci, rekinów ani walki z bandą Brutali, ale odczuwa paraliżujący strach na samą myśl o... wodzie dostającej mu się do nosa. Zaś sama historia Buttercup i Westleya sprawia wrażenie jeszcze bardziej nierealnej niż baśń. A wiecie, co zaskoczyło mnie najbardziej? Ta powieść była nie tylko dziwna (momentami wręcz absurdalna), ale również ogromnie zabawna i naprawdę wciągająca. A fragmenty dodane przez Williama Goldmana jeszcze dodawały jej uroku. Dzięki nim dowiadujemy się, co postanowił pominąć i dlaczego, poznajemy także okoliczności powstania tej skróconej wersji. Co więcej, do tego wydania dołączono pierwszy rozdział "Dziecka Buttercup" (również skrócony), w którym autor opisał dalsze losy bohaterów.
"Narzeczona księcia" to powieść bardzo specyficzna. Chociaż nie brak w niej wartkiej akcji, a niebezpieczeństwa czyhają na naszych dzielnych bohaterów na każdym kroku, styl autora nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie absurdalne dialogi i dziwaczne komentarze niezmiennie doprowadzały do śmiechu, jednak zdaję sobie sprawę, że niektórych czytelników mogą po prostu irytować. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę, pamiętajcie proszę, że Morgenstern postawił tutaj na satyrę. Nie liczcie więc na typową historię miłosną ani na zwykłą powieść przygodową. To o wiele, wiele więcej (w oryginalnej wersji nawet dosłownie, ale cieszy mnie brak szczegółowych opisów pakowania i rozpakowywania bagaży czy eseju o floreńskich drzewach). Wszystkim tym, którzy czują się gotowi, serdecznie polecam :)
Zuzanna
 
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/06/pojedynki-porwania-poscigi-i-prawdziwa.html

Szczere do bólu eseje o macierzyństwie - "Liga (nie)złych mam" Avital Norman Nathman

Autor: Avital Norman Nathman
Tytuł: Liga (nie)złych mam
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Kobiece

 

Mit Idealnej Matki otacza (i osacza) nas z każdej strony. Atakuje wizerunkiem kobiety, która perfekcyjnie wywiązuje się ze wszystkich swoich obowiązków, tych rodzinnych i tych zawodowych, a przy tym znajduje jeszcze czas, by zadbać także o siebie. Zawsze nienagannie ubrana i umalowana, a u jej boku dzieci grzeczne niczym aniołki. Gotuje tylko zdrowe, organiczne posiłki, udziela się w przeróżnych komitetach i klubach. Nigdy się nie irytuje, nie traci cierpliwości i zawsze, ale to zawsze, podejmuje właściwe decyzje. Brzmi znajomo?
36 kobiet, z których żadna nie nazwałaby siebie matką idealną, postanowiło podzielić się ze światem swoimi sposobami na macierzyństwo. I chociaż każda historia składająca się na "Ligę (nie)złych mam" jest inna, łączy je jedno, bardzo ważne przesłanie: Mit Idealnej Matki to zło. Dlaczego? Bo nikt nie jest idealny. Cokolwiek zrobisz, jakiegokolwiek wyboru dokonasz na swojej drodze, nigdy taka nie będziesz. Zawsze znajdzie się ktoś głęboko przekonany, że robisz coś źle i nie zawaha się wytknąć ci tego. Twoje dziecko jest marudne albo urządza scenę w sklepie - jesteś złą matką. Chce jeść tylko niezdrowy makaron z serem - jesteś złą matką. Pozwalasz mu oglądać telewizję albo wychodzisz często z domu i zostawiasz je pod opieką kogoś innego - jesteś złą matką. Każdy powód jest dobry, a Wojny Mamusiek trwają w najlepsze, napędzane iluzją doskonałości. Autorki esejów mówią: dość! Dzieląc się szczerze swoimi doświadczeniami, przyznając do błędów i porażek, przywracają wiarę w nasze rodzicielskie kompetencje. Matkę idealną zastępują matką wystarczająco dobrą, rezygnując z pogoni za nierealnym mitem. Kierują się sercem, wyznaczając własne ścieżki i definiując na nowo pojęcie dobrego macierzyństwa.
Promowana wszędzie wokół perfekcja zdecydowanie nie działa na nas dobrze. Widząc, że ktoś ze wszystkim może radzić sobie lepiej, zaczynamy zwykle kwestionować swoje kompetencje. A jeśli dodatkowo sprawia wrażenie, jakby przychodziło mu to z łatwością, podczas gdy od nas wymaga niemałego wysiłku - wątpimy w siebie jeszcze bardziej. Dodajmy do tego jeszcze ciągłe osądzanie, krytyczne komentarze, nieprzychylne spojrzenia i całe mnóstwo "dobrych" rad... Pragnąc być idealną matką, skazujemy się na masę niepotrzebnego stresu, a cel tak czy inaczej pozostaje nieosiągalny. A matka wystarczająco dobra? O ile nie zdołamy przestać się przejmować opiniami innych ludzi, i tak mamy przerąbane. Wszystko, cokolwiek zrobimy lub powiemy, może przez kogoś zostać uznane za niewłaściwe. Jeśli dbamy o swój wygląd, na pewno poświęcamy swoim pociechom zbyt mało uwagi, a jeśli czujemy się i wyglądamy jak zombi... cóż, tym bardziej nie mamy co oczekiwać pozytywnych reakcji. Nawet fakt, czy rodzimy naturalnie czy przez cesarskie cięcie, może dla kogoś stanowić wyznacznik dobrej lub złej matki. To absurdalne, bo przecież nie zawsze wybór należy do nas, ale w takich smutnych czasach przyszło nam żyć.
"Liga (nie)złych mam" to książka, którą powinna przeczytać każda matka. Zwłaszcza ta zagubiona, samotna, przytłoczona obowiązkami i wiecznie niewyspana. W znoszonych dresach, bez makijażu, wciąż zastanawiająca się, co jest z nią nie tak, bo wszystko przychodzi jej z takim trudem. Ta lektura otworzy jej oczy i doda sił. Uświadomi, że jest wystarczająco dobra i nie musi się zadręczać nieosiągalną perfekcją. Wszystkim pozostałym ten zbiór oryginalnych, przystępnie napisanych esejów pokaże fragmenty prawdziwego macierzyństwa, bez idealizowania i przekonywania, że istnieje jakaś jedna jedynie słuszna recepta na dobre rodzicielstwo. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
Polecam z całego serca!
Zuzanna
 
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/05/szczere-do-bolu-eseje-o-macierzynstwie.html

"... wszystko, co mogłoby się zdarzyć, zdarzyło się" - "Milion światów z tobą" Claudii Gray [FIREBIRD #3]

Autor: Claudia Gray
Tytuł: Milion światów z tobą
Cykl: Firebird, tom 3
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 24 stycznia 2018
 
Po dwóch pierwszych tomach - "Tysiąc odłamków ciebie" i "Dziesięć tysięcy słońc nad tobą" - przyszedł wreszcie czas na ten ostatni, zamykający trylogię Firebird Claudii Gray. Problemy bohaterów jeszcze się nie skończyły, a stawką w walce nie jest już tylko Paul, ale cały multiwszechświat. Przed Marguerite zadanie rodem z Mission Impossible. Czy uda jej się ocalić wszystkie swoje wersje i uratować ich światy przed zagładą?
Główna bohaterka "Miliona światów z tobą" nie ma ani chwili wytchnienia. Gdy tylko wraca do domu, zaraz musi znów wyruszyć w drogę. Tym razem jednak stawka jest o wiele wyższa. Triad nie zawaha się przed niczym, byle tylko postawić na swoim. Nawet jeśli oznacza to szantaż, morderstwa czy unicestwienie całych wszechświatów. Gotowi poświęcić miliony istnień, bez gwarancji powodzenia swojego planu, stają się coraz bardziej okrutni i niebezpieczni. Marguerite i jej najbliżsi robią wszystko, co w ich mocy, by pomieszać im szyki, lecz w tym nierównym wyścigu czas działa na ich niekorzyść, a w starciu ze Złą mają marne szanse na zwycięstwo.
Tak jak w poprzednich tomach fabuła skupiała się w ogromnej części na wątku romantycznym i relacji pomiędzy Marguerite a Paulem, tak tutaj proporcje nareszcie się odwróciły. Już od pierwszej strony autorka wrzuca nas w wir wydarzeń, w sam środek sceny przyprawiającej o szybsze bicie serca. A potem jest jeszcze lepiej. Akcja gna w zawrotnym tempie, zwalniając tylko na krótkie chwile, a i wtedy bezustannie towarzyszy nam niepokój i świadomość ciągłego zagrożenia. Razem z bohaterką odwiedzamy kolejne światy - niektóre z nich zdążyliśmy już wcześniej poznać, do innych zawitamy po raz pierwszy - nie liczcie jednak na dokładne zwiedzanie. Pościg cały czas trwa, każde uniwersum trzeba uratować, ale by tego dokonać, trzeba przecież pozostać przy życiu. Kiedy Zła obiera sobie za cel każdą Marguerite, w każdym świecie, i zawsze jest o krok przed nią, uniknięcie jej pułapek staje się nie lada wyczynem.
Powieść "Milion światów z tobą" bezsprzecznie podobała mi się najbardziej spośród całej trylogii Firebird. Działo się naprawdę dużo, a dzięki temu niezwykle trudno było mi się oderwać od lektury. Kolejne rozdziały czytałam bardzo szybko, wręcz je pochłaniałam, choć z drugiej strony szkoda mi było skończyć tę historię i rozstać się z jej bohaterami, tym razem już na dobre... Jeśli macie już za sobą poprzednie tomy, koniecznie sięgnijcie również po ten. A jeśli nie, może warto to zmienić? Zwłaszcza dla tego emocjonującego, pełnego akcji finału. Polecam!
 
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/05/wszystko-co-mogoby-sie-zdarzyc-zdarzyo.html

Witajcie w mieście magów! - "Dom Wschodzącego Słońca" Aleksandry Janusz-Kamińskiej

Autor: Aleksandra Janusz-Kamińska
Tytuł: Dom Wschodzącego Słońca
Cykl: Miasto magów, tom 1
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 4 kwietnia 2018
 
W Farewell nic nie jest takie, jak się wydaje. Eunice Wight to z pozoru zupełnie przeciętna gimnazjalistka. Za sprawą gry komputerowej jej życie ulega diametralnej zmianie. Nagle upomina się o nią świat, którego istnienia nigdy nie podejrzewała. Wśród magów, wampirów, szczuroludzi i demonów słabe oceny stają się najmniejszym z jej problemów.
Eunice kiepsko radzi sobie w szkole. Buntowniczo nastawiona do całego świata, woli wszelką wiedzę zdobywać samodzielnie, co oczywiście rodzi konflikty. Dziewczyna zdaje się jednak mieć pewien ukryty talent. Odkąd trafiła na grę Silver Tower, z zapałem rozwiązuje zagadki logiczne, rysując skomplikowane figury. Figury niemożliwe, składające się w czwartym wymiarze. Ale zagadki to jedno, a lewitujące pokrywki od słoików to już zupełnie inna bajka. Oszołomiona nastolatka wychodzi z imprezy, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Porwana przez szczuroludzi, trafia do świata pełnego magii i niebezpiecznych stworzeń, które od tej pory będą czyhać na jej życie.
Powieść Aleksandry Janusz-Kamińskiej porwała mnie już od pierwszych rozdziałów. Ale nie ma co się dziwić. Wystarczyło 50 stron, by bohaterkę porwano, próbowano sprzedać i zamordować. A do tego dowiedziała się nagle, że nie jest wcale zwykłą dziewczyną, ale magiem. Działo się sporo, akcja trzymała w napięciu, a z biegiem czasu robiło się coraz groźniej i mroczniej. Czytałam z zapartym tchem, śledząc uważnie losy Eunice i jej nowych przyjaciół. Sama bohaterka skutecznie przyciągała moją uwagę, zaskakując na każdym kroku. Zbuntowana, ale niezwykle lojalna i odważna, szybko zyskała moją sympatię. A zgrabnie wykreowanych bohaterów wciąż przybywało. Sarkastyczny Timothy, tajemniczy Lloyd, odrobinę irytujący Gabriel, potężny Krzysztof Podróżnik, groźny Julius... W zasadzie każda pojawiająca się postać miała w sobie coś szczególnego, każda stanowiła odrębną zagadkę.
"Dom Wschodzącego Słońca" oczarował mnie ciekawie poprowadzoną fabułą, licznymi zwrotami akcji, wyjątkowymi bohaterami oraz intrygującą koncepcją rzeczywistości. Mamy tu nie tylko świat zwyczajny i nadnaturalny (istniejący w wielu wymiarach), ale również Świat Mitów, Świat Opowieści czy Ponadsieć, co daje autorce wprost nieograniczone możliwości działania. Podobało mi się ogromnie i czekam na więcej. W Farewell tajemnic nie brakuje, więc liczę na naprawdę dobrą kontynuację. Polecam!


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/05/witajcie-w-miescie-magow-dom.html

"Niewinna" Whitney G. [DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI #2]

Autor: Whitney G.
Tytuł: Niewinna
Cykl: Domniemanie niewinności, tom 2
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 15 marca

 

Dajecie czasem drugą szansę serii, jeśli pierwszy tom zupełnie nie przypadł Wam do gustu? Po lekturze "Oskarżyciela" czułam się bardziej zniesmaczona niż zaciekawiona dalszymi losami bohaterów, ale skoro dalszy ciąg tej historii już stał na mojej półce... Zaryzykowałam i  nie żałuję, bo tym razem moje wrażenia były już o wiele lepsze.
 Kobieta, która pojawiła się niespodziewanie pod koniec pierwszego tomu, wcale nie zamierza tak szybko zniknąć z życia Andrew. Koniecznie chce z nim o czymś porozmawiać, choć ten nie ma na to najmniejszej ochoty i bezceremonialnie odrzuca każdą próbę kontaktu z jej strony. Tymczasem relacja z Aubrey powoli się rozwija i... komplikuje. Spędzają wspólnie coraz więcej czasu, a co za tym idzie, poznajemy mężczyznę nieco bliżej. Dziewczyna niestrudzenie zasypuje go pytaniami o przeszłość i rodzinę, starając się odkryć skrywaną przez Andrew tajemnicę.
Co zmieniło się na plus w porównaniu do pierwszego tomu? Przede wszystkim więcej się dzieje. Autorka poza serwowaniem nam oczywistych w tym wypadku scen erotycznych, zaczyna wreszcie rozwijać także inne wątki. Dowiadujemy się troszkę więcej o Andrew i jego przeszłości. Choć to i tak zaledwie garstka informacji, to jednak ciekawi coraz bardziej. Poznajemy rodziców Aubrey i dostajemy pewien wgląd w relacje łączące ich z córką, a do łatwych z pewnością nie należą. No i pojawia się pewna nowa postać, dzięki czemu ta część kończy się mocno intrygującym akcentem. Wprawdzie nadal jest wulgarnie, ale mam wrażenie, że już trochę mniej.
Po złych doświadczeniach z pierwszym tomem cyklu Domniemanie niewinności nie miałam wielkich nadziei, że nagle coś się zmieni na lepsze. Tymczasem Whitney G. zdołała pozytywnie mnie zaskoczyć. "Niewinna" nie tylko przyciąga piękną okładką i małą objętością, ale także intryguje, wprowadzając nowe wątki i powoli rozwijając te zasygnalizowane wcześniej. Nagle przestało być nudno i monotonnie, a gdzieś na horyzoncie zaczyna majaczyć naprawdę ciekawa historia. Choć autorka uchyla wreszcie rąbka tajemnicy, to jednak nadal pozostaje wiele do odkrycia. Mam nadzieję, że zdoła zachować tendencję wzrostową i tom trzeci okaże się jeszcze lepszy.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/05/niewinna-whitney-g-domniemanie.html

"Oskarżyciel" Whitney G. [DOMNIEMANIE NIEWINNOŚCI #1]

Autor: Whitney G.
Tytuł: Oskarżyciel
Cykl: Domniemanie niewinności, tom 1
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 15 marca 2018

 

 
Na dobrze napisany romans czy erotyk nie tak łatwo trafić. Do tej pory szczęście raczej mi dopisywało. Świeżo po lekturze "Oskarżyciela" Whitney G., pierwszego tomu serii Domniemanie niewinności, mam jednak wrażenie, że moja dobra passa w tej sferze właśnie się skończyła...
Andrew Hamilton to jeden ze wspólników w prestiżowej firmie prawniczej. 32-letni mężczyzna namiętnie przesiaduje na portalu randkowym, szukając przygód na jedną noc. Po owianych tajemnicą wydarzeniach sprzed 6 lat stara się nie nawiązywać z nikim głębszych relacji. Nie żeby sprawiało mu to jakikolwiek problem. Sytuacja niespodziewanie ulega zmianie, gdy na forum branżowym poznaje Alyssę. Z początku rozmawiają jedynie na tematy służbowe, lecz z czasem zaczyna ich łączyć pewnego rodzaju przyjaźń. Andrew nalega na spotkanie, ale kobieta z jakiegoś powodu się na nie nie zgadza. Tymczasem firma Hamiltona ogłasza nabór stażystów, a mężczyzna bierze udział w rozmowach z kandydatami. Wśród nich rozpoznaje Alyssę... a raczej Aubrey, bo tak brzmi jej prawdziwe imię. W dodatku nie jest wcale prawnikiem, tylko studentką. Zszokowany i wściekły, że przez cały czas ukrywała przed nim prawdę, postanawia się zemścić.
 
Fabuła powieści Whitney G. zapowiadała się całkiem intrygująco, co przesądziło o mojej decyzji, by po nią sięgnąć. Zachęcająco prezentowała się też okładka, o dziwo nie eksponująca agresywnie żadnego sześciopaka. I chociaż muszę przyznać, że zaciekawiło mnie, jaka tajemnica kryje się w przeszłości Andrew, a Aubrey ma swoje dobre momenty, na tym kończą się dla mnie plusy "Oskarżyciela". Sama postać Hamiltona wydała mi się raczej odrzucająca. Przystojny, ale zadufany w sobie, zimny, a przy tym władczy i prymitywny. Typ w guście masochistek, które lubią być źle traktowane. Uroku osobistego nie miał za grosz i wkurzał mnie prawie za każdym razem, gdy tylko zaczynał mówić. Wulgarny język powieści również nie wywarł na mnie dobrego wrażenia.
Ostatecznie największymi zaletami "Oskarżyciela" Whitney G. okazały się dla mnie ładna, subtelna okładka i... niewielka objętość książki. Czyta się ją naprawdę błyskawicznie i jestem autentycznie wdzięczna autorce, że nie przedłużała niepotrzebnie mojej udręki. Schematyczne postaci, przewidywalna akcja (no dobrze, na samym końcu małe zaskoczenie jednak było) i wulgarny język jak na razie zniechęciły mnie do lektury kolejnych tomów serii. Dam jej jeszcze jedną szansę, bo na półce czeka "Niewinna" (tom 2), ale aktualne wrażenia nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie. Nie polecam, chyba że szukacie czegoś lekkiego, krótkiego i bezrefleksyjnego.
 
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/04/oskarzyciel-whitney-g-domniemanie.html

11-latek w pogoni za marzeniami - "Do zobaczenia w kosmosie" Jacka Chenga

Autor: Jack Cheng
Tytuł: Do zobaczenia w kosmosie
Liczba stron: 286
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 28 lutego 2018
 
Alex ma zaledwie 11 lat, ale nie patrzcie na niego przez pryzmat jego wieku. Gdyby zależał on bowiem nie od metryki, ale od stopnia odpowiedzialności, to według takiej "odpowiedzialnościowej" miary chłopiec byłby zdecydowanie starszy. Swoją dojrzałością i troską o innych mógłby zresztą zawstydzić niejednego dorosłego. Wyrusza w podróż, by spełnić swoje największe marzenie, ale zupełnie się nie spodziewa, co z tego wyniknie.
Zafascynowany astronomią chłopiec konstruuje własny model rakiety. Pragnie zabrać go ze sobą na SHARF - festiwal przeznaczony dla ludzi podzielających tę pasję. Jego marzeniem jest wystrzelenie w kosmos złotego iPoda, na którym systematycznie nagrywa relacje dla istot pozaziemskich. Choć Alex ma tylko 11 lat, wszystko organizuje sam. Korzysta z filmików instruktażowych i symulatorów, by zbudować rakietę. Pomaga układać gazety w kiosku, a za zarobione w ten sposób pieniądze kupuje sobie bilet na pociąg. Świadomy kiepskiej sytuacji materialnej swojej rodziny (mieszka tylko z matką, brat wyprowadził się do innego miasta), pokrywa wszystkie koszty związane z jego ukochanym psem, Carlem Saganem. Przed wyjazdem przygotowuje nawet obiady dla mamy, na każdy dzień jego nieobecności. Wreszcie wyrusza ze swoim szczeniakiem w drogę. Dokąd go zaprowadzi?
Bohater wykreowany przez Jacka Chenga zrobił na mnie największe wrażenie w tej opowieści. Odpowiedzialny, troskliwy, ufny, realizujący swoje marzenie z godną pochwały determinacją, a do tego obdarzony naprawdę imponującą wiedzą. To wciąż dziecko, a jednak jest w nim więcej dorosłego niż w niejednym pełnoletnim obywatelu. Zarabia, gotuje obiady(!), opiekuje się matką, która niemal go nie zauważa, pochłonięta oglądaniem kolejnych seriali lub zamknięta we własnym pokoju. Ich role są tutaj kompletnie odwrócone, ale dzielny chłopiec wspaniale sobie radzi. Oczywiście nadal jest w nim też sporo z dziecka, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w lekturze. Przeciwnie, sprawiło, że stała się jeszcze ciekawsza. A z Alexa uczyniło postać, którą z miejsca pokochałam. Podobał mi się również pomysł autora na sposób narracji. Zamiast tradycyjnych rozdziałów, tekst został podzielony na... kolejne notatki głosowe nagrywane przez chłopca, łącznie z informacją o czasie ich trwania.
"Do zobaczenia w kosmosie" to mądra i niezwykle poruszająca opowieść o odpowiedzialności, nadziei, rodzinie i pogoni za marzeniami. Choć bohaterem i jednocześnie narratorem Jack Cheng uczynił młodego chłopca, jest to moim zdaniem lektura dla osób w każdym wieku. Historia Alexa pozwala spojrzeć na świat ufnymi oczami dziecka i lepiej zrozumieć jego sposób myślenia. Jest również bogata w informacje związane z astronomią, a przy tym nie brak w niej humoru. Polecam ją wszystkim bez wyjątku.
 

Za egzemplarz książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu YA!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/04/11-latek-w-pogoni-za-marzeniami-do.html

Życie za kulisami reality show - "Royce Rolls" Margaret Stohl

Autor: Margaret Stohl
Tytuł: Royce Rolls
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 15 lutego 2018
 
Bohaterowie reality show Jazda z Royce'ami przeżywają trudne chwile. Oglądalność programu spada, a nad uczestnikami zaczyna ciążyć widmo jego zakończenia. Gdy ważą się ich dalsze losy, muszą wziąć sprawy w swoje ręce i jakoś przekonać producentów, by z nich nie rezygnowali. Życie celebrytów to w zasadzie jedyne, co znają. Problemów wciąż przybywa, a rodzina Royce'ów stopniowo się rozpada. Czy ich działania przyniosą oczekiwany skutek? 
Mercedes, jej córki - Porsche i Bentley - oraz syn Maybach od pięciu sezonów są gwiazdami telewizyjnego show. Na co dzień odgrywają przydzielone im role, żyjąc według z góry ustalonego scenariusza. Swoje prawdziwe oblicza muszą zachować na czas przerwy zdjęciowej, choć i wtedy obowiązują ich pewne zasady. Tym razem odpoczynek od kamer to luksus, na który nie mogą sobie pozwolić. Przyszłość programu wisi na włosku i są gotowi podjąć desperackie kroki, by uzyskać zgodę producentów na sezon szósty. Z całej rodziny jedynie Bentley zdaje się uważać, że zwyczajne życie wcale nie byłoby takie złe. Nastolatka skrycie marzy, by pójść na studia, ale zdaje sobie sprawę, że dalsza kariera w telewizji jej to uniemożliwi. Może wesprzeć matkę i starszą siostrę, rezygnując tym samym z własnych pragnień lub zacząć wreszcie myśleć o sobie i sabotować ich działania. Wybór nie będzie prosty. Zwłaszcza, że ukochany brat ma coraz większe problemy z hazardem.
Powieść Margaret Stohl okazała się lekturą lekką i przyjemną, przy której całkiem miło spędziłam czas, chociaż nie mogę powiedzieć, żeby ta historia jakoś szczególnie mnie wciągnęła. Właściwie gdyby nie ciekawie wykreowana postać Bentley i towarzyszący jej tajemniczy wątek, pewnie miałabym trudności z dobrnięciem do końca. Finał mnie zaskoczył, choć nie do końca pozytywnie, bo sama końcówka wydała mi się mocno naciągana. Humoru trochę było, ale w moim odczuciu zdecydowanie zbyt mało. Liczyłam na bardziej rozwinięty wątek z Maybachem, bo - co tu dużo mówić - miał potencjał. Autorka widocznie nie miała zupełnie pomysłu, jak go wykorzystać. Pozwoliła, by pozostali bohaterowie niemal całkowicie przysłonili postać dobrego, miłego młodszego brata, dorzucając mu wprawdzie w pakiecie homoseksualizm i uzależnienie od gry w pokera, ale jednocześnie pilnując, by nie pojawiał się zbyt często. A skoro już się żalę, to wspomnę jeszcze o jednym. Asa. Czekałam i czekałam... i dalej czekałam... A zamiast fajerwerków, nagłego zwrotu akcji czy chociażby dobrego, przemyślanego wyjaśnienia, dostałam jedno wielkie rozczarowanie. Tak się nie robi, pani Stohl! Lepiej byłoby zrezygnować z tej postaci niż później iść po najmniejszej linii oporu, byle tylko jakoś skończyć wątek.
"Royce Rolls" pozostawiło mnie z mieszanymi odczuciami. Owszem, było nawet miło i nie twierdzę, że powieść Margaret Stohl to czyste zło ukryte dla niepoznaki za różową okładką. Ta opowieść nie porwała mnie jednak i mam wobec niej pewne zastrzeżenia. Żałuję, że nie została lepiej przemyślana i - szczerze mówiąc - sam sposób narracji również niespecjalnie przypadł mi do gustu. Sytuację ratowała tylko Bentley, w obu wersjach, Niegrzecznej Bent i tej prawdziwej, no i jej odważny plan rodem z powieści szpiegowskiej. Choć czuję teraz głównie niedosyt i rozczarowanie, ostatecznie warto było - dla tej jednej bohaterki. Więc nie polecam i nie odradzam. Czytacie na własną odpowiedzialność.
 
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu YA!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/04/zycie-za-kulisami-reality-show-royce.html

Gdy dręczyciel zmienia front - "Bad Boy's Girl" Blair Holden [BAD BOY'S GIRL #1]

Autor: Blair Holden
Tytuł: Bad Boy's Girl
Cykl: Bad Boy's Girl, tom 1
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 15 lutego 2018

 

Spora nadwaga, masa kompleksów, drastycznie niska samoocena - życie nastolatki bywa naprawdę trudne. W przypadku Tessy O'Connell to jednak nie wszystko. Choć udało jej się schudnąć i etap Baryły ma już za sobą, problemów - wbrew pozorom - wcale jej nie ubywa. Wręcz przeciwnie. Ostatni rok szkoły średniej zapowiada się wprost fatalnie. Czy dziewczyna zdoła stawić czoła dręczycielom i przezwycięży własne lęki?
Tessa przyjaźniła się z Nicole od czasów przedszkola. A przynajmniej tak jej się wydawało. Przez lata zwierzała się jej ze wszystkich sekretów, w tym także ze swoich uczuć do Jaya Stone'a. Przeżyła więc ciężki szok, gdy Nicole niespodziewanie porzuciła ją na rzecz szkolnej popularności. Nastolatka pokornie usunęła się w cień, starając się pogodzić z sytuacją. Okazało się jednak, że to dopiero początek zmian. Wyzwiska, nieustanne złośliwości i zastraszanie na stałe weszły do programu dnia, ale decydujący cios, w samo serce, przyszedł później. Nicole zabrała miłość jej życia, owijając sobie Jaya wokół palca i ograniczając ich kontakty do minimum.
 
Tymczasem ze szkoły wojskowej wraca Cole, przyrodni brat Jaya, który gnębił Tessę przez 10 lat. Na samą myśl o nim dziewczynę ogarnia autentyczna panika. Zmuszona przez rodziców do wizyty w domu Stone'ów, przygotowuje się na najgorsze. Wprawdzie znów pada ofiarą głupiego dowcipu, jednak Cole uparcie twierdzi, że się zmienił i chce się z nią zaprzyjaźnić. Czy to w ogóle możliwe? I jak zaufać byłemu dręczycielowi?
Zabierając się za powieść "Bad Boy's Girl", znałam już mniej więcej przebieg fabuły. Skąd? Za sprawą gry o tym samym tytule, na którą natknęłam się jakiś czas temu w aplikacji Episode - Choose Your Story. Spodobała mi się, więc gdy tylko dowiedziałam się o książce, stwierdziłam, że absolutnie muszę ją przeczytać. Tym sposobem zyskałam zdecydowanie więcej akcji (a to dopiero pierwszy z trzech tomów), bardziej rozbudowany portret psychologiczny bohaterów, no i przeogromną dawkę humoru! Choć nie zawsze było wesoło, bo trudnych i przygnębiających wątków wbrew pozorom tu nie brakuje, to przy lekturze świetnie się bawiłam. 
Ogromnie polubiłam Tessę i mimo że jej bierna postawa wobec Nicole i Jaya mocno mnie irytowała, to w pewnym stopniu mogłam się z nią identyfikować. Chociażby pod względem miłości do spania, czekolady i przemożnej chęci ukrycia się przed całym światem w stresujących sytuacjach. Cole również wywarł na mnie dobre wrażenie, ale w wielu sytuacjach zachowywał się zbyt idealnie. To, że w końcu czymś poważnie podpadnie, było więc tylko kwestią czasu. Co do Nicole i Jaya... wkurzali mnie oboje, jednak z nich dwojga to chyba Jay bardziej działał mi na nerwy. Żałuję trochę, że brata Tessy, Travisa, było tu tak mało. On i Beth (jedna z przyjaciółek głównej bohaterki) to moim zdaniem postaci z dużym potencjałem.
 
Pierwszą część cyklu Blair Holden czytało mi się szybko i nadzwyczaj przyjemnie. Poczucie humoru autorki idealnie wpasowuje się w mój gust, chyba w każdym rozdziale znalazło się coś, co mnie rozbawiło. Nie zawsze było mi jednak do śmiechu. Problemy, jakim bohaterowie tej powieści muszą stawić czoła, wcale do błahych nie należą. Zaniżona samoocena, znęcanie się, alkoholizm, rozpad rodziny czy utrata rodzica to tylko część z nich. W tych niełatwych warunkach nawiązują przyjaźnie, zakochują się, uczą się ufać sobie nawzajem, budują poczucie własnej wartości i ze wszystkich sił walczą o szczęście. Blair Holden mocno mnie zaintrygowała i czekam na więcej. Kolejne tomy "Bad Boy's Girl" mają już zarezerwowane miejsce na mojej półce. Jeśli gustujecie w dobrych i tryskających humorem młodzieżówkach - polecam!


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/04/gdy-dreczyciel-zmienia-front-bad-boys.html

Jak wiele może się wydarzyć przez jedną noc - "Graffiti Moon" Cath Crowley


Autor: Cath Crowley
Tytuł: Graffiti Moon
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 24 stycznia 2018

Noc rządzi się własnymi prawami. Czas płynie wtedy inaczej, każdy szept zdaje się ważniejszy, bardziej wyjątkowy, a cisza otula człowieka z każdej strony, dając złudne wrażenie bezpieczeństwa. Rozmowy prowadzone po zmroku mają w sobie więcej szczerości, ludzie stają się odważniejsi i bardziej nieprzewidywalni. Chętniej wyjawiają tajemnice, nawet te najgłębiej skrywane. Jedna nocna rozmowa może zmienić wszystko. Może zburzyć marzenia i przekreślić plany. Może dać nadzieję lub ją odebrać. Może czyjś świat obrócić w pył albo zbudować go na nowo.
Lucy to nietypowa dziewczyna o artystycznej duszy, która właśnie skończyła dwunastą klasę. Od dwóch lat szuka graficiarza znanego jako Shadow. Głęboko poruszona jego sztuką, pragnie poznać go osobiście. Wierzy, że ktoś, kto potrafi tworzyć tak niesamowite rzeczy, musi być wyjątkowy. Właśnie w kimś takim mogłaby się zakochać. Tymczasem świętując z przyjaciółkami zakończenie roku, spotykają chłopaka jednej z nich, Dylana, w towarzystwie Leo i Eda. Chociaż Daisy wciąż jest wściekła po tym, jak Dylan obrzucił je jajkami i planuje z nim zerwać, Jazz upiera się, że chce poznać bliżej Leo. W rezultacie Lucy jest skazana na towarzystwo Eda, co żadnemu z nich się nie podoba. Zwłaszcza po tym, co przydarzyło się na ich pierwszej - i jedynej - randce. Sprawy przybierają niespodziewany obrót, gdy postanawiają wspólnie wybrać się na poszukiwania Shadowa i Poety.
Powieść Cath Crowley przebojem zdobyła moje serce. Autorka wykreowała cały zestaw niebanalnych postaci i pozwoliła czytelnikowi śledzić ich poczynania... przez jedną noc. Mogłoby się wydawać, że to za mało czasu, by w interesujący sposób rozwinąć akcję, ale tutaj dzieje się naprawdę dużo. Bohaterowie na rozmowach nie poprzestają. Będzie duża impreza, planowanie włamu, napad, poleje się krew. Choć myślę, że byłoby ciekawie nawet bez tego wszystkiego. W końcu mamy tu pasjonatkę dmuchania szkła i jednocześnie niepoprawną romantyczkę; tajemniczego grafficiarza o ogromnym talencie, który rzucił szkołę; wrażliwego poetę ściganego przez niebezpiecznego typa żądającego spłaty długu czy dziewczynę z darem jasnowidzenia. Do tego niesamowicie dobre dialogi. Zarówno te skrzące humorem, jak i te poważne.
"Graffiti Moon" wywarło na mnie ogromne wrażenie. Tę powieść czytałam z zapartym tchem, zaciekawiona, jak potoczą się losy bohaterów. A muszę przyznać, że udali się autorce wyjątkowo dobrze. Jednocześnie podziwiałam świetnie napisane, oryginalne dialogi, które i rozśmieszały, i skłaniały do refleksji. Polecam miłośnikom literatury młodzieżowej, ciekawych dialogów, niebanalnych postaci mierzących się z poważnymi problemami, a także każdemu, kto ceni sobie dobrze napisane książki. Dajcie jej szansę, a nie pożałujecie.

P. S. 
Już 11 kwietnia premiera kolejnej powieści Cath Crowley - "Słowa w ciemnym błękicie"!

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar :)
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/04/jak-wiele-moze-sie-wydarzyc-w-jedna-noc.html

Dom, który ma duszę - "Szeptać" Huberta Fryca

Autor: Hubert Fryc
Tytuł: Szeptać
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Książnica
Premiera: 31 stycznia 2018

 

Dom to miejsce szczególne, magiczne, nie tylko budynek, w którym się mieszka. Ten prawdziwy to niemy świadek naszej codzienności, najlepszy przyjaciel, powiernik tajemnic, a nawet dodatkowy członek rodziny... Do każdego miejsca można się przyzwyczaić, ale nie każde można pokochać. Lecz jeśli już się tak zdarzy, staje się ono tym jednym jedynym, najważniejszym na świecie, za którym tęsknimy i do którego z radością wracamy.
30-letni Michał porządkuje stary drewniany dom, który należał do jego dziadków. Na strychu niespodziewanie znajduje kasety magnetofonowe. To na nich 18 lat wcześniej nagrywał potajemnie opowieść dziadka. Choć budyneczek ledwo stoi, a mocniejsze podmuchy wiatru zrzucają kolejne dachówki, mężczyzna bez namysłu zakłada słuchawki i powraca myślami do pamiętnych wakacji 1995 roku. Wracają wspomnienia z pobytu w Rzeczowej, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, a historia z kasety zabiera go w podróż jeszcze dalej w przeszłość...
Nie od razu udało mi się wczuć w klimat powieści Huberta Fryca. Specyficzny styl i pojawiające się co jakiś czas nieznane mi dotąd słowa nie nastrajały zbyt optymistycznie. Brnęłam jednak dalej i w pewnym momencie okazało się, że kolejne strony czytam już z niemałą przyjemnością i niecierpliwie wyczekuję fragmentów z opowieścią Franciszka. Ta historia wciągnęła mnie nagle i zupełnie niespodziewanie, intrygując do samego końca. A muszę przyznać, że ostatnie rozdziały zrobiły na mnie duże wrażenie. Odkładając tę książkę, czułam się niemal tak, jak po lekturze "Białego zamku" Pamuka. Co było prawdą a co jedynie zmyśleniem? I czy tak naprawdę ma to jakiekolwiek znaczenie?
"Szeptać" to opowieść wyjątkowa, wypełniona głosami przeszłości, które snują leniwie swą historię. Zwyczajny - zdawałoby się - drewniany domek na wsi jest tu centralnym punktem wydarzeń, miejscem posiadającym własną duszę. Stanowi swego rodzaju most pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i jednocześnie wiodący ku przyszłości. Prawdziwy Dom to bezcenny skarb. Żyje razem ze swoimi mieszkańcami i wraz z nimi umiera. Jeśli lubicie wspomnienia i opowieści starszych ludzi, ta książka może przypaść Wam do gustu. Ja, mimo początkowych trudności, zdecydowanie dałam się oczarować. Polecam!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Książnica!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/03/dom-ktory-ma-dusze-szeptac-huberta-fryca.html

"Tak jak ja nie kochał cię nikt..." - "Baśnik" Beaty Majewskiej

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Baśnik
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Książnica
Premiera: 31 stycznia 2018
 
Kiedy facet podrywa kobietę starszą od siebie, podejrzliwość wydaje się być uzasadnioną reakcją. Co nim kieruje? Jest tak odważny czy po prostu bezczelny? Może to jakiś pokręcony żart albo założył się z kolegami i chce im coś udowodnić... W szczerość takiego zainteresowania uwierzyć zdecydowanie trudniej. Bohaterka "Baśnika" staje przed poważnym dylematem. Czy pozwoli się przekonać i da szansę mężczyźnie młodszemu aż o 10 lat?
36-letnia Basia jest kompletnie załamana. Czuje się, jakby jej życie właśnie się skończyło. Mąż zostawił ją dla kochanki, syn wyjechał do Stanów, a córka postanowiła zamieszkać z ojcem i jego nową wybranką. Kobieta strasznie cierpi, nie mogąc pogodzić się z rozwodem. W końcu musi jednak wziąć się w garść i zająć klubem fitness, który przepisał na nią Jerzy. Z pomocą najlepszej przyjaciółki, Lilki, Basia zaczyna coraz lepiej sobie radzić. Zatrudnia nawet nowych pracowników, a wśród nich młodego, przystojnego trenera i rehabilitanta, Marcina. Mężczyzna zdaje się kompletnie oczarowany szefową, choć ona stara się myśleć realistycznie. Jest przekonana, że taki związek nie ma żadnych szans, zbyt wiele ich różni, by to się mogło kiedykolwiek udać. Marcin nie zamierza się jednak tak łatwo poddawać.
Choć na pierwszy rzut oka nowa powieść Beaty Majewskiej może sprawiać wrażenie dość prostej historii miłosnej, nic bardziej mylnego. To skomplikowana, wielowątkowa opowieść o poszukiwaniu szczęścia, wybaczaniu, przezwyciężaniu lęku, o zaufaniu, lojalności i o tym, że przeszłość - jakkolwiek okropna i nieszczęśliwa by nie była - ostatecznie zawsze można zostawić za sobą. Bohaterowie to postaci mocno doświadczone przez życie - przemoc domowa, alkoholizm, dom dziecka, tragiczny wypadek sprzed lat, trudne relacje rodzinne, nieuleczalna choroba - to wszystko odcisnęło na nich swoje piętno. Każde z nich stara się jednak żyć dalej, walcząc o swoje marzenia i o szczęście, którego tak bardzo im brakuje.
Sięgając po kolejną książkę Beaty Majewskiej, wiedziałam, że będzie dobra. Tak jak w przypadku poprzednich powieści, nie zawiodłam się i tym razem. Dostałam wspaniałą, wciągającą historię, pełną niespodziewanych zwrotów akcji. Emocji było mnóstwo. Raz z żalu ściskało mi się serce, a za chwilę nie mogłam powstrzymać wybuchów śmiechu (dialogi były po prostu genialne), przyznam się nawet, że na koniec uroniłam kilka łez... Bohaterowie zostali wykreowani z wielką dbałością o szczegóły, autorka tchnęła w nich duszę, sprawiając, że naprawdę ożyli na kartach tej książki. I chociaż czasem mogą irytować (zwłaszcza Basia ze swoim niezdecydowaniem i brakiem umiejętności pokierowania własnym życiem), to ostatecznie cała ta przygoda jest tego warta. Polecam! I nie mogę się już doczekać następnej powieści :)
 
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/03/tak-jak-ja-nie-kocha-cie-nikt-basnik.html

Dav Pilkey "Kapitan Majtas. Wielka Bitwa z Zasmarkanym Cyborgiem" Część 1 i 2 [KAPITAN MAJTAS #6 i #7]

Autor: Dav Pilkey
Tytuł: Kapitan Majtas. Wielka Bitwa z Zasmarkanym Cyborgiem (część 1 i 2)
Cykl: Kapitan Majtas, tom 6 i 7
Liczba stron: 176 (tom 6), 176 (tom 7)
Wydawnictwo: Jaguar

 

Nawet najbardziej niepozorny lizus może mieć w sobie zadatki na megagroźnego przestępcę. George i Harold odczują to na własnej skórze, gdy Melvin Sneedly postanowi przejść na złą stronę mocy. Nawet Kapitan Majtas będzie potrzebował pomocy. Przed naszymi bohaterami Wielka Bitwa z Zasmarkanym Cyborgiem. I to w dwóch częściach!
Kto mógłby się spodziewać, że ludzkość znów znajdzie się na skraju zagłady z powodu szkolnej prezentacji czwartoklasistów? Przecież pani Ribble kazała tylko każdemu z nich pokazać jedną rzecz, którą potrafi zrobić... Niespodziewanie chlapacze wymyślone przez George'a i Harolda okazują się prawdziwym hitem. Wszyscy szaleją na ich punkcie, a wizyty w toalecie nagle przestają być bezpieczne. Ta nowa moda straszliwie rozwściecza Melvina, który pragnie pochwalić się swoim nowym wynalazkiem, Kombinatronem 2000. Stworzenie pierwszego na świecie cyberchomika nie może się jednak równać z keczupem ukrytym pod deską sedesową. I tak właśnie rodzi się kolejny ogarnięty żądzą zemsty superzłoczyńca...
Jeśli sądziliście, że poprzedni tom był pokręcony... to jeszcze wszystko przed Wami. Kapitan Majtas musi pokonać Zasmarkanego Cyborga i trzy wielkie, ohydne Robogluty, a do tego poradzić sobie z efektami użycia Kombinatronu i utratą supemocy. George i Harold skorzystają z wehikułu czasu i wybiorą się w daleką podróż, a przy okazji znajdą sobie nowe zwierzątko. Scen niesamowicie skrajnej przemocy pojawi się więcej niż zwykle, pojawi się również najbardziej denerwujący taniec na świecie. Niekontrolowane wybuchy śmiechu gwarantowane. Polecam!


Za egzemplarze książek dziękuję serdecznie Wydawnictwu Jaguar!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/03/dav-pilkey-kapitan-majtas-wielka-bitwa.html

Dav Pilkey "Kapitan Majtas i Szał Strasznej Superkobiety" [KAPITAN MAJTAS #5]

Autor: Dav Pilkey
Tytuł: Kapitan Majtas i Szał Strasznej Superkobiety
Cykl: Kapitan Majtas, tom 5
Liczba stron: 176
Wydawnictwo: Jaguar

 

Kapitan Majtas znów rusza do akcji. Tym razem będzie musiał zmierzyć się ze straszną Superkobietą. Nie obawiajcie się jednak. Nasz superbohater jest przecież szybszy niż strzelająca guma od majtek, silniejszy od bokserek i przeskakuje wieżowce, nie rozdzierając sobie gaci w kroku.
Wyjątkowo niemiła wychowawczyni George'a i Harolda wkrótce przechodzi na emeryturę.  Z tej okazji w szkole ma się odbyć pożegnalne przyjęcie. Chłopcy postanawiają się wyróżnić i podarować nauczycielce coś specjalnego. Zamiast kartki z ułożonym przez nią samą wierszykiem rysują nowy komiks, a pani Ribble pojawia się w nim w roli czarnego charakteru. Kobieta wpada we wściekłość. Aby uchronić się przed jej zemstą,  chłopcom pozostaje tylko jedno wyjście - użycie pierścienia hipnozy. Sytuacja oczywiście wymyka się spod kontroli. Czy Kapitan Majtas zdoła powstrzymać Superkobietę przed przejęciem władzy nad światem?
Dav Pilkey jak zwykle trzyma poziom, serwując czytelnikom kolejną dawkę przezabawnych Majtasowych przygód. Wielbiciel bawełnianej bielizny stawi czoła nie tylko groźnemu złoczyńcy, ale i wyjątkowo niebezpiecznej broni. Straszna Superkobieta ma bowiem coś, o czym naszemu superbohaterowi nie śniło się w najgorszych koszmarach - krochmal! Poza tym dowiemy się wreszcie, skąd tak naprawdę wziął się Kapitan Majtas. A jeśli tęskniliście za scenami niesamowicie skrajnej przemocy w ruchomych obrazkach, możecie odetchnąć z ulgą, ich również nie zabraknie.
Czytajcie więc i niech moc Majtkolandii będzie z Wami!

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2018/03/dav-pilkey-kapitan-majtas-i-sza.html

Teraz czytam

Clovis LaFay Magiczne akta Scotland Yardu
Anna Maria Lange
Pani Furia
Grażyna Plebanek