Ogród Książek

Przeczytałem kiedyś pewną książkę i całe moje życie się zmieniło...

 

Orhan Pamuk "Nowe życie"

[PRZEDPREMIEROWO] "Bilet do szczęścia" Beaty Majewskiej

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Bilet do szczęścia
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Książnica
Premiera: 05.07.2017

 

Pierwsza część historii Łucji i Hugona okazała się lekturą lekką i przyjemną, którą przeczytałam jednym tchem. Teraz bohaterowie "Konkursu na żonę" powracają z nową porcją wzruszeń, humoru, ale i problemów... Jak sobie z nimi poradzą? Czy uda im się przezwyciężyć trudności, przebaczyć i zaufać sobie na nowo?
Sytuacja między Hugonem a Łucją jest wyjątkowo napięta, ale po tym, co się wydarzyło, trudno się dziwić. Mieszkają wprawdzie razem, lecz ciągle się mijają, żyją obok siebie. Rzadko rozmawiają, a dzielący ich dystans wciąż się zwiększa. Utrzymywanie pozorów szczęśliwej rodziny ciąży im coraz bardziej, a najbliżsi zaczynają dostrzegać, że coś jest nie tak. Hugo bardzo się stara, zdeterminowany, by odzyskać miłość ukochanej, ale to może nie wystarczyć... Po tym, jak ją potraktował, dziewczyna ma poważne wątpliwości, czy kiedykolwiek zdoła mu jeszcze zaufać.
Po lekkim i zabawnym "Konkursie na żonę" przyszedł czas na coś poważniejszego. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami, a ten, czy dać ukochanej osobie drugą szansę, jest tylko jednym z nich. Troska o najbliższych często sprawia, że nie potrafimy biernie stać z boku, przyglądając się jedynie efektom ich poczynań. Ale czy to wystarczające usprawiedliwienie do wtrącania się w ich prywatne sprawy? Czy na pewno, starając się pomóc, nieświadomie nie pogarszamy sprawy? Czy dochowanie tajemnicy to zawsze właściwy wybór? A może przez zatajanie pewnych informacji ranimy kogoś zamiast go chronić? Jak wiele można wybaczyć, gdzie przebiega granica, po której przekroczeniu nic nie da się już zrobić?
Obie powieści Beaty Majewskiej ("Konkurs na żonę" i "Bilet do szczęścia") tworzą poruszającą, słodko-gorzką opowieść o miłości zdolnej przezwyciężyć wszelkie trudności, ale nie tylko! To także pouczająca historia o zaufaniu, które tak łatwo utracić, a jego odzyskanie jest niesłychanie trudne, czasem wręcz niemożliwe. O nadziei - ostatniej desce ratunku, jakiej chwyta się człowiek i trzyma ze wszystkich sił, by nie poddać się rozpaczy. O przebaczeniu, do którego trzeba dojrzeć, wyrzutach sumienia i próbach odkupienia win. Choć nad bohaterami zebrały się ciemne chmury, autorka pokazała, że nigdy nie jest za późno, by zmienić się na lepsze. Po burzy zawsze w końcu wychodzi słońce, a jeśli będziemy wystarczająco zdeterminowani i cierpliwi, doczekamy tej pięknej chwili. Może nawet los postanowi ofiarować nam bilet do prawdziwego szczęścia :)
Polecam!
Jeśli czytaliście "Konkurs na żonę", koniecznie sięgnijcie również po kontynuację, a jeśli nie... nadrabiajcie zaległości ;)
 

Za egzemplarz książki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica! <3

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/06/przedpremierowo-bilet-do-szczescia.html

[BOOK TOUR] "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Szeptucha
Cykl: Kwiat paproci, tom 1
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B.
 
 
 
 
 
 
Organizatorka akcji:
Rosa Czyta
 
 
 
 
 
 
 
 
Jak wyglądałoby teraz życie w naszym kraju, gdyby historia przybrała inny obrót i Mieszko jednak nie przyjął chrztu? Oddawalibyśmy cześć Świętowitowi, Welesowi, Swarożycowi, bogini Mokosz... Mimo rozwoju i postępu technologicznego wciąż pozostałaby żywa wiara w wąpierze, strzygi, rusałki, utopce, płanetników, ubożęta i inne nadprzyrodzone istoty, a zawody takie jak szeptucha czy żerca nadal by istniały. Katarzyna Berenika Miszczuk oferuje podróż do alternatywnej wersji Polski XXI wieku - ja dałam się skusić, a Wy?
Gosia właśnie skończyła studia medyczne. Zanim ostatecznie wkroczy w dorosłe życie i podejmie pierwszą pracę, musi jeszcze odbyć roczny staż u szeptuchy. Dziewczynie jest to bardzo nie w smak, w końcu nie po to pilnie się uczyła przez ostatnie lata, by trafić do jakiejś zapadłej wsi, gdzie będzie zbierać ziółka i udawać, że wierzy w bogów i śmieszne zabobony. Gdy matka umawia ją na praktyki w Bielinach, swojej rodzinnej miejscowości, nie ma jednak wyboru. Jakoś to przetrwa, a potem wreszcie zostanie prawdziwym lekarzem. Gdy wszystko wydaje się iść nie tak, spotyka wyjątkowo przystojnego mężczyznę, który podwozi ją do domu szeptuchy. Mieszko przygotowuje się do zawodu kapłana u miejscowego żercy. Może pobyt na wsi, wbrew pozorom, wcale nie okaże się taki zły? Gosię czeka jednak sporo niespodzianek i niezwykle trudny wybór. To, komu zaufa, zadecyduje o jej życiu... lub śmierci.
Długo zwlekałam z lekturą "Szeptuchy", przekonana, że to nie jest książka dla mnie. Tymczasem powieść niesamowicie mnie wciągnęła. Słowiańscy bogowie i wierzenia ludowe, które tak długo trzymały mnie z dala, okazały się jej największą zaletą. Tworzyły unikalną, mityczną atmosferę pełną magii, tajemnic i niebezpieczeństw. Główna bohaterka - panicznie bojąca się kleszczy hipochondryczka marząca o znalezieniu sobie faceta - była źródłem wielu zabawnych sytuacji. Wielkie wrażenie wywarła na mnie również jej mentorka, Jaga, z miejsca zaskarbiając sobie moją sympatię. Ta niesamowita lektura zupełnie mnie pochłonęła - aż żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej.  Teraz, kiedy już przeszłam na dobrą stronę mocy, czas nadrobić zaległości i przeczytać kolejne tomy tego cyklu (mam wielką nadzieję, że równie dobre)! 
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/06/book-tour-szeptucha-katarzyny-bereniki.html

Nieustraszona zabójczyni z Zakonu Cieni - "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Anety Jadowskiej [Seria Nikity #1]

Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
Cykl: Seria Nikity, tom 1
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
 
W alternatywnej Warszawie niełatwo jest przeżyć. Zwłaszcza gdy w każdej chwili można natknąć się na jakieś groźne stworzenie. Wilki, wilkołaki, wampiry, wąpierze, duchy i ludzie o przeróżnych zdolnościach magicznych to nie najbezpieczniejsze towarzystwo. Zresztą skoki napięcia w liniach magicznych każdego potrafią zmienić w krwiożerczą bestię ogarniętą żądzą mordu.
Nikita należy do Zakonu Cieni. Zabija na zlecenie i jest w tym naprawdę dobra. W końcu do tego od dziecka szkoliła ją matka, stojąca na czele całej organizacji. Pracuje sama, zaledwie garstka ludzi cieszy się jej zaufaniem. Czy to się zmieni wraz z przydzieleniem nowego partnera? A może czeka go taki sam los jak poprzedników i jego dni są już policzone? Kim tak naprawdę jest Robin i kogo Matka Przełożona chce się go pozbyć?
"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Zaczynając lekturę, pomyślałam sobie "nie, tym razem źle trafiłam, to mi się nie spodoba". Tymczasem kolejne rozdziały wciągały mnie coraz bardziej i nim się spostrzegłam, dotarłam do końca książki, niezmiernie ciekawa, jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Wszechobecna brutalność i język adekwatny do profesji Nikity początkowo nie przypadły mi do gustu, ale wkrótce zdołałam wczuć się w klimat opowieści, rozumiejąc, iż stanowią jej nieodłączny element. Ta nieustraszona kobieta, która musi mierzyć się nie tylko z przerażającymi stworami, ale nawet z własnymi rodzicami, zdecydowanie zdobyła moją sympatię, a jej cięty język i poczucie humoru zapewniły mi naprawdę dobrą rozrywkę.
Aneta Jadowska wykreowała w swojej powieści świat godny uwagi. Alternatywna wersja Warszawy, podzielona Wisłą na Warsa i Sawę, a w ich obrębie dzielnice, z których każda ma swoje cechy charakterystyczne, zrobiła na mnie duże wrażenie. To świat, gdzie magia jest nie tylko narzędziem w rękach obdarzonych nią ludzi, ale przede wszystkim odrębną, żywą siłą, myślącą i realizującą swój własny plan. Autorka zaludniła go nietuzinkowymi bohaterami i zapewniła im tyle doświadczeń, by zagwarantować ciekawą, wartką akcję. Jeśli macie więc ochotę na fantastykę w mniej baśniowej, brutalniejszej wersji - polecam. Ja na pewno sięgnę po kolejny tom tej serii.
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/06/nieustraszona-zabojczyni-z-zakonu-cieni.html

[PREMIEROWO] "Miłość, która przełamała świat" Emily Henry

 Autor: Emily Henry
Tytuł: Miłość, która przełamała świat
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 14.06.2017
 
Nastolatkę o indiańskich korzeniach odwiedzają nocą Inni. Najczęściej widzi pomarszczoną staruszkę, która pojawia się u niej w pokoju, siada w fotelu bujanym i snuje opowieści o początku świata. Twierdzi, że każda z nich ma znaczenie i kryje w sobie ważną prawdę. Ale czy dziewczyna zdoła odkryć ją na czas? Kim tak naprawdę jest kobieta nazywana przez nią Babcią - Bogiem, aniołem, duchem... czy może jeszcze czymś innym?
Po traumie z dzieciństwa Natalie przez lata doświadczała halucynacji. Gdy w końcu ustały, wydawało się, że terapia EMDR przyniosła rezultaty. Dziewczyna lada moment kończy liceum, a po wakacjach ma wyjechać na Uniwersytet Browna. Tymczasem zaczynają się dziać dziwne rzeczy - stojąc na boisku pełnym ludzi, Natalie czuje szarpnięcie i nagle wszyscy znikają, na murawie pojawia się za to samotny chłopak, którego nigdy wcześniej nie widziała. Babcia znów ją odwiedza, mówiąc "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Kogo ma ocalić nastolatka i w jaki sposób może tego dokonać? Skąd biorą się jej halucynacje i czy na pewno są właśnie tym, czy się wydają?
Natalie to zdecydowanie wyjątkowa osóbka, nie tylko ze względu na to, co ją spotyka. Adoptowana, gdy miała zaledwie 11 dni, bardzo starała się wtopić w otoczenie. Taniec w zespole czy związek z popularnym i ogólnie lubianym futbolistą pomagały jej tłumić dojmujące poczucie inności. W momencie, gdy Babcia znika z jej życia, coś się jednak zmienia. Próbując na nowo odnaleźć swoje miejsce, dziewczyna odchodzi z grupy i zrywa z chłopakiem, choć wciąż jej na nim zależy. Stara się odkryć, kim tak naprawdę jest i czego pragnie. Nie będzie to łatwe, gdy halucynacje powracają, a wraz z nimi pojawia się tajemniczy Beau...
Emily Henry oczarowała mnie tą wyjątkową opowieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości, o przyjaźni i poświęceniu, ale przede wszystkim o uczuciu tak silnym, że potrafi zmienić świat. Dzięki oryginalnej fabule i ciekawym bohaterom przygoda z tą książką okazała się dla mnie naprawdę udana. Historia Natalie nie tylko zaintrygowała mnie i wciągnęła już od pierwszych stron, ale również zapewniła sporo wzruszeń i humoru. Opowieści snute przez Babcię dodawały jej tajemniczości i tworzyły niemal baśniową aurę. Ta ciepła i skłaniająca do refleksji, a jednocześnie lekka i przyjemna, książka zdecydowanie mnie urzekła. Z pewnością sięgnę również po następne powieści tej autorki, a tymczasem polecam Wam gorąco "Miłość, która przełamała świat" - naprawdę warto!
 
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu YA!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/06/premierowo-miosc-ktora-przeamaa-swiat.html

Tam, gdzie z ziaren kiełkują sny... - "Olga i osty" Agnieszki Hałas

Autor: Agnieszka Hałas
Tytuł: Olga i osty
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B.

 

Czy sny mogą odmienić czyjeś życie? Pomóc zrozumieć, pogodzić się z przeszłością, zaakceptować siebie, dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Czy mają moc przenoszenia do innej, równoległej rzeczywistości, rządzącej się zupełnie innymi prawami niż świat, który znamy? Agnieszka Hałas zaprasza nas do miejsca, gdzie sen i jawa przenikają się wzajemnie, tworząc niezapomniany, pełen magii klimat rodem z baśni.

Olgę poznajemy w bardzo ciężkim dla niej momencie. Opuszczona przez narzeczonego 33-latka wiedzie ponurą egzystencję, nie spodziewając się już od losu niczego dobrego. Księgarnia, w której pracowała przez ostatnie lata, została zamknięta i teraz kobieta z trudem wiąże koniec z końcem. By jakoś się utrzymać, chwyta się różnych zleceń na korektę i redakcję tekstów, ale zarobione w ten sposób pieniądze to zdecydowanie za mało. Gdy zaczyna brakować jej środków, dostaje niespotykaną propozycję. Jakimś cudem trafia do magicznej krainy i zostaje gospodynią czarodzieja. Zaświat nie jest jednak tym, czym się wydaje, a wysłannicy Królowej Ostów stopniowo wysysają z niego barwy. Czy Olga, choć tylko piaskomyślna, obroni jego mieszkańców przed plagą szarych?
Agnieszka Hałas stworzyła na kartach powieści przestrzeń naprawdę wyjątkową i niezapomnianą. Zaświat pełen jest magicznych stworzeń - złotorożców, szczuropająków, szarych czy domowików. Choć niewiele ma wspólnego z typowo baśniową, idylliczną krainą, przyciąga jak magnes, wabiąc skrywanymi tajemnicami. Jego mieszkańcy mówią Oldze, że śni, ale czy na pewno? Granica między snem a jawą zaciera się coraz bardziej. Co dzieje się naprawdę, a co jest tylko iluzją? Czy spotkanie z szatanem to jedynie wytwór wyobraźni głównej bohaterki? 
 
Chociaż Olga trafia do tak niesamowitego świata, ona sama wydaje się całkiem zwyczajna. Samotna, niezbyt atrakcyjna, z nadmiarem kilogramów i drastycznie niską samooceną. Wydarzenia z dzieciństwa i trudna relacja z matką odcisnęły na niej wyraźne piętno. Dorastając w poczuciu, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra, popada w depresję, a jako dorosła kobieta nie potrafi znaleźć sobie miejsca w życiu i osiągnąć szczęścia. Czy to się zmieni? Czym tak naprawdę jest dla niej Zaświat - snem, alternatywną rzeczywistością, a może podróżą w głąb siebie?
Książka Agnieszki Hałas z pewnością nie jest historią lekką, którą przeczytamy w jeden wieczór i równie szybko o niej zapomnimy. Imponuje wielowarstwową fabułą, do jakiej można wracać wiele razy, ciągle odkrywając coś nowego. Mądra i pouczająca, zachęca do refleksji nad sensem istnienia, czasem upływającym zbyt szybko, przeciekającym między palcami. Boleśnie uświadamia, że niewykorzystane szanse przepadają na zawsze, a życie jest skarbem, który niewykorzystany właściwie zamienia się w szarą, nudną egzystencję. "Olga i osty" to niesamowita powieść wpisująca się w nurt realizmu magicznego. Jeśli macie ochotę podążyć magiczną Ścieżką, przemierzając Zaświat i zatracić się w połowie drogi między jawą a snem, szczerze polecam Wam tę książkę!


Za egzemplarz gorąco dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

 
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/06/tam-gdzie-z-ziaren-kiekuja-sny-olga-i.html

"[...] dopiero w śmierci mogli pojąć istotę życia. A tylko żyjąc, zmienią świat" - "Wiatrodziej" Susan Dennard [Czaroziemie #2]

Autor: Susan Dennard
Tytuł: Wiatrodziej
Cykl: Czaroziemie, tom 2
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: SQN Imaginatio
 
Pierwszy tom serii Czaroziemie całkowicie mnie oczarował. Susan Dennard sprawiła się na medal, tworząc "Prawdodziejkę", i bardzo niecierpliwie czekałam na kolejne spotkanie z Safi, Iseult i Merikiem. Sugerując się tytułem, liczyłam zwłaszcza na solidną dawkę przygód tego ostatniego. Ale czy było warto?
Książę Nubrevny jest w poważnym niebezpieczeństwie. Ktoś czyha na jego życie. Choć udaje mu się obronić przed skrytobójcą, jego okręt zostaje doszczętnie spalony, a załoga ginie. Nikt nie wie, że ocalał, a to daje mu sporą przewagę nad przeciwnikiem. Przekonany, że za zamachem stoi jego siostra, postanawia zdobyć dowody jej winy. Statek Vanessy spotyka taki sam los, jak ten dowodzony przez Merika. Cesarzowa i Safi ledwo uchodzą z życiem. Szczęście szybko je jednak opuszcza - dostają się w ręce piekielnych bardów. Iseult wyrusza na poszukiwanie przyjaciółki, lecz jej plany pokrzyżuje kolejne spotkanie z niebezpiecznym krwiodziejem.
Tym, co bezapelacyjnie wzbudziło mój zachwyt, była okładka - zakapturzona postać z mieczem w dłoni, którą owiewa wiatr unoszący jesienne liście, a w tle burza i miasto w płomieniach - po prostu c u d o. Spodobała mi się jeszcze bardziej niż ta zdobiąca "Prawdodziejkę". 
Z bólem serca muszę jednak przyznać, że w moim odczuciu to jedyny element mogący konkurować z pierwszą częścią cyklu. Liczyłam na opowieść skupiającą się wokół Merika, a dostałam... Vivię. Miałam wrażenie, że to ona pojawiała się częściej, albo przynajmniej była bardziej wyrazista niż jej brat. I chociaż historia księżniczki okazała się niezwykle ciekawa i wciągająca, to jednak pewien niedosyt pozostał.
Rozdzielenie bohaterów powinno teoretycznie dać autorce większe pole do popisu - trzy razy więcej fascynujących wydarzeń rozgrywających się w tym samym czasie - ale moim zdaniem nie wykorzystała tego potencjału w pełni. O ile w przypadku "Prawdodziejki" wszystko toczyło się w zawrotnym tempie, nie dając nikomu ani chwili wytchnienia, o tyle tutaj przestoje akcji jednak się zdarzały.
Pojawiły się za to nowe tajemnice i kilka intrygujących postaci, jak choćby Cam, Kahina czy Sowa. A niektórzy znani nam już bohaterowie dali się poznać z zupełnie innej strony...
Susan Dennard pierwszą częścią cyklu postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Chociaż tym razem, jak dla mnie, obyło się bez fajerwerków, to wciąż bardzo dobra, wciągająca powieść fantasy. Znajdziemy w niej legendarne stwory, groźnych piratów, krwawe walki, ukryte podziemne miasto, a nawet zmarłych przywracanych do życia. W moim odczuciu to historia ciut słabsza niż "Prawdodziejka", ale równie magiczna. Ja z pewnością nie odmówię sobie przyjemności sięgnięcia po następny tom, a Wy?
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/dopiero-w-smierci-mogli-pojac-istote.html

[PRZEDPREMIEROWO] Eric Lindstrom "Do zobaczenia nigdy"

Autor: Eric Lindstrom
Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 24.05.2017
 
Parker Grant od 9 lat jest niewidoma. W kontaktach z nią obowiązują pewne Reguły. Najistotniejsze są dwie:
Reguła#1: Nie oszukuj mnie. Nigdy. Zwłaszcza wykorzystując moją ślepotę. Zwłaszcza publicznie.Reguła# Nieskończoność: Nie dostaniesz drugiej szansy. Nadużyj mojego zaufania, a już nigdy ci nie zaufam. Zdrada jest niewybaczalna.
To jak, jesteś gotów zaryzykować?
 
Gdy Parker miała 7 lat, jej matka wypiła butelkę wina i wsiadła za kierownicę. Kobieta spowodowała wypadek, w którym sama zginęła, a jej córka straciła wzrok. Niedawno zmarł również ojciec dziewczyny. Do jej domu przeprowadza się ciotka ze swoją rodziną. To jednak nie koniec zmian. W związku z likwidacją liceum Jeffersona, tamtejsi uczniowie zostają przeniesieni do szkoły Parker. Wśród nich jest także Scott Kilpatrick - były najlepszy przyjaciel i chłopak. Dlaczego były? Złamał Regułę nr 1 i podpada pod Regułę Nieskończoność.
Główna bohaterka to nastolatka jedyna w swoim rodzaju. Choć jest niewidoma, każdego ranka wychodzi sama z domu i biega. Zanim zaczną się lekcje, siedzi przed szkołą z przyjaciółką, Sarah, udzielając porad (głównie sercowych) innym uczniom. Mogą zawsze podejść do nich i opowiedzieć o swoich problemach, wiedząc, że zostaną wysłuchani. Mimo że życie tak ciężko ją doświadczyło, stara się żyć normalnie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Od śmierci taty przyznaje sobie gwiazdki za każdy dzień, kiedy nie płakała...
Historia stworzona przez Lindstroma ogromnie mnie poruszyła. Już sama utrata wzroku w tak młodym wieku to poważny dramat. A do tego jeszcze śmierć obojga rodziców - Parker to szesnastolatka, która przeszła tak wiele! Podziwiałam jej siłę woli i starania, by normalnie funkcjonować i być traktowaną tak, jak pozostali, bez taryfy ulgowej. Choć to postać niepozbawiona wad (powiedzmy szczerze, często bywa po prostu wredna), ujęła mnie swoją bezpośredniością, specyficznym poczuciem humoru, tym, że dla przyjaciół gotowa jest zrobić wszystko. Te wyjątkowe relacje i pierwsze szkolne miłości dodawały powieści kolorów. "Do zobaczenia nigdy" okazało się szczerą i wzruszającą opowieścią o radzeniu sobie z niepełnosprawnością, o tolerancji, przeżywaniu żałoby, o dojrzewaniu, przyjaźni, miłości i zaufaniu. Ja nie mogłam się oderwać, polecam i Wam!
 
Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal :)
'
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/przedpremierowo-eric-lindstrom-do.html

Jedyna w swoim rodzaju 80-latka - "Kim, do diabła, jest Anita?!" Wandy Szymanowskiej

Autor: Wanda Szymanowska
Tytuł: Kim, do diabła, jest Anita?!
Liczba stron: 193
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Białe Pióro

 

Po książki Wandy Szymanowskiej mogę już sięgać w ciemno, mając pewność, że się nie rozczaruję. Zawsze znajdę w nich jakiś ważny temat, podany w lekki, przystępny sposób i okraszony idealnie wyważoną dawką humoru. Co zaserwowała nam autorka w swojej najnowszej powieści? Kim, do diabła, jest Anita?! - chcecie się dowiedzieć?
Jeśli spodziewacie się sennej opowieści o stereotypowej 80-letniej zmęczonej życiem staruszce - nic z tego. Anita to istny wulkan energii. Ciągle coś robi, wciąż gdzieś biegnie, jest wiecznie czymś zajęta. Swoim sąsiadom pomaga we wszystkim - wynosi śmieci, podcina gałęzie, wyprowadza psy, kosi trawniki. Żadna praca nie jest jej straszna. Żyje jednak bardzo skromnie, wręcz biednie, nie żałuje sobie jedynie alkoholu - zawsze ma pod ręką kilka buteleczek ulubionego napoju. Troskliwie opiekuje się swoim mężem, który od kilkunastu lat jest w śpiączce, uparcie odmawiając oddania go do hospicjum. Trwa przy nim dzielnie, wszelkie zabiegi wykonując niczym profesjonalna pielęgniarka i marzy o tym, że pewnego dnia, wbrew opiniom lekarzy, jej ukochany się obudzi.
Anita to postać, która co rusz czymś zaskakuje. Informacje o sobie i swojej rodzinie dawkuje bardzo oszczędnie, często przerywając opowieść w najciekawszym momencie. Ta pełna tajemnic kobieta z każdym kolejnym rozdziałem intryguje coraz bardziej - tytułowe pytanie jest tu jak najbardziej na miejscu, sama kilkakrotnie je powtarzałam podczas lektury. Staruszka biegająca wszędzie w znoszonych drewniakach i dziwnych strojach, zjadająca na obiad dwa ziemniaki i puszkę ryby, utrzymuje bliskie kontakty z bogatą hrabianką. Czasem zakrada się na jej podwórko. Wydaje się taka prosta, czasem wręcz obcesowa, a jednak zasady etykiety zna jak mało kto, wśród towarzystwa z wyższych sfer czuje się jak ryba w wodzie... Co tu jest grane? Kim tak naprawdę jest Anita?
Stopniowe poznawanie bohaterki i wybranych urywków z jej życia okazało się dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Gdy snuła wspomnienia z dawnych lat, czułam się prawie tak, jakbym cofnęła się w czasie. Przypominały mi się chwile, kiedy siadałam z babcią, a ona opowiadała o swojej młodości. Mogła tak mówić godzinami i chociaż do pewnych historii wracała wiele razy, zawsze lubiłam ich słuchać. Jednak czytając o Anicie, łapałam się na tym, że wcale nie postrzegałam jej jako osoby starszej. Siła i wyjątkowość osobowości wciąż spychały kwestię jej wieku na dalszy plan. Cały czas miałam wrażenie, że to postać o wiele młodsza i dało mi to do myślenia. W dzisiejszych czasach ludzie starsi są spychani na margines społeczeństwa. Traktowani jakby tkwili na tym świecie z jakiegoś niepojętego powodu, choć ich życie dobiegło już końca. Opuszczeni, samotni, nikomu niepotrzebni. Może i wielu z nich nie czuje się już na siłach, by biegać ciągle jak zwariowana bohaterka powieści pani Wandy, lecz mogą się jeszcze realizować na mnóstwo innych sposobów. Zamiast więc uśmiercać za życia, zacznijmy ich doceniać, bo przecież wciąż mają tak wiele do zaoferowania.
 
Jeśli macie ochotę na refleksję nad życiem, przyjaźnią, prawdziwą miłością i garść wspomnień ekscentrycznej staruszki - śmiało sięgajcie po tę książkę. Kim, do diabła, jest Anita?!Przekonajcie się sami.
 
Za egzemplarz bardzo serdecznie dziękuję Autorce!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/jedyna-w-swoim-rodzaju-80-latka-kim-do.html

Miłość, której się nie zapomina - "Niezapominajki" Moniki Fudali

Autor: Monika Fudali
Tytuł: Niezapominajki
Liczba stron: 102
Wydawnictwo: Novae Res
 
Ból po stracie bliskiej osoby niezwykle trudno wyrazić słowami. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu na to, by sobie z nim poradzić, oswoić go. Każdy przeżywa żałobę inaczej, czy to dając upust emocjom czy zamykając się w sobie. Sięgając po "Niezapominajki" Moniki Fudali, wkraczamy do świata osoby pogrążonej w głębokim żalu po odejściu członka rodziny.
Starsza siostra Chrisa, Emily, zginęła tragicznie w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę. Najbliższa rodzina nie potrafi otrząsnąć się po jej śmierci. Matka popada w pracoholizm, niemal wcale nie bywa w domu. Zamyka się na wszystko, zapominając, że ma jeszcze syna, który również bardzo cierpi. Chris z kolei dużo czasu spędza na cmentarzu, odwiedzając grób siostry prawie codziennie. Zaintrygowany bukietem niezapominajek - ulubionych kwiatów Emily - pojawiających się w każdą sobotę, postanawia poznać tajemniczego nieznajomego, który je przynosi. W ten sposób spotyka Dantego, czternastoletniego chłopca na wózku inwalidzkim.
Choć "Niezapominajki" to książeczka niewielkich rozmiarów, autorka zawarła w niej bardzo wiele. Pięć osób dotkniętych ogromną stratą, pięć indywidualnych reakcji na ból zakorzeniony głęboko w sercu. Nie tylko mamy szansę poznać i zrozumieć cierpienie wynikające ze straty ukochanej osoby, ale także otrzymujemy przesłanie pełne optymizmu. Nawet po tak traumatycznym doświadczeniu można żyć dalej, dostrzegając piękno świata i ciesząc się nim. Wcale nie wyklucza to pielęgnowania pamięci o zmarłym. Wręcz przeciwnie, pomaga skupić się na dobrych wspomnieniach, tych najlepszych, szczęśliwych chwilach, jakie były naszym udziałem.
Ta wyjątkowa opowieść o stracie i radzeniu sobie ze śmiercią najbliższych z pewnością każdego czytelnika skłoni do poważnych refleksji. Pomoże zrozumieć, co dzieje się w sercu i w myślach osoby pogrążonej w żałobie, dając jednocześnie nadzieję na to, że z czasem ból przygaśnie i przestanie przytłaczać. Sama obecność drugiego człowieka, choćby nawet zupełnie obcego, może zdziałać bardzo wiele. Gdy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy sami z naszym cierpieniem, zmienia się wszystko.
Polecam!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/miosc-ktorej-sie-nie-zapomina.html

[PRZEDPREMIEROWO] "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej

Autor: Beata Majewska
Tytuł: Konkurs na żonę
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Książnica
Premiera: 10.05.2017
 
Znalezienie odpowiedniej żony to niełatwa sprawa. Zwłaszcza gdy przyszłemu panu młodemu bardzo się spieszy. Jakie cechy powinna posiadać idealna kandydatka? No i gdzie należy takowej szukać? Bez pomocy najlepszego przyjaciela w takiej sytuacji się nie obejdzie. Jaki misterny plan wspólnie ułożą? Panie i panowie, projekt ŻONA czas zacząć!
28-letni prawnik, Hugo Hajdukiewicz, postanawia założyć rodzinę. Jest młody, przystojny, ukończył studia na Harvardzie, ma dobrą pracę i bogate życie towarzyskie. Teoretycznie nie powinien mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniej kandydatki. W czym więc tkwi problem? Otóż wuj zapisał mu w testamencie całkiem pokaźny majątek, dodając przy okazji szereg szczegółowych warunków, jakie Hugo musi spełnić, by go odziedziczyć. Ślub i dziecko. I to koniecznie przed trzydziestką. Z pomocą przyjaciela, Adama, opracowują sprytny plan i wkrótce przystępują do jego realizacji. Rozpoczynają od wizyty na Uniwersytecie Jagiellońskim - ogłaszają konkurs literacki, zdobywają również listę najpilniejszych bywalczyń uczelnianej biblioteki. Czy rzeczywiście uda im się znaleźć taką dziewczynę, jakiej szukają? Cichą, spokojną, ułożoną, ale i dającą się łatwo zmanipulować?
Opis fabuły może brzmieć znajomo, ale nawet jeśli powiecie, że to już było, nie skreślajcie z góry tej powieści. W końcu było już chyba wszystko, a czekając na motyw zupełnie nowatorski, którego jeszcze nikt nigdy nie wykorzystał, musielibyśmy pewnie porzucić i czytanie, i oglądanie wszelkich filmów... Zresztą to, co znane, nie wyklucza przecież dobrej zabawy. Spodziewałam się, że Beata Majewska przeniesie mnie do świata typowej komedii romantycznej, gdzie nic mnie nie zaskoczy. I choć przebieg akcji faktycznie okazał się przewidywalny, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ale! Sytuacja wcale nie jest przesądzona, skoro szykuje się dalszy ciąg tej historii, wszystko może jeszcze ulec zmianie.

Brak nieprzewidzianych zwrotów akcji skutecznie rekompensuje solidna dawka świetnego humoru. Czytając zwłaszcza zabawne powiedzonka Łucji i teksty jej przyjaciółek, nieźle się uśmiałam. Zdecydowanym atutem powieści są także barwne, nietuzinkowe postaci. Każda z nich jest wyjątkowa, a razem tworzą mieszankę idealną, choć ciut wybuchową. Hugo i jego kumpel podpadli już na samym początku - szowinistyczne podejście do kobiet i komentarze tych dorosłych wprawdzie, lecz niedojrzałych emocjonalnie samców działały mi na nerwy. Z niecierpliwością czekałam aż ktoś wreszcie utrze im nosa. Polubiłam za to Łucję, choć jej zbytnia naiwność również początkowo mnie irytowała. Ujęła mnie jednak swoją dobrocią i niezachwianą wiarą w ludzi. Poza tym mam przeczucie, że ta dziewczyna jeszcze mnie czymś pozytywnie zaskoczy. Postać jej babci wyszła z kolei autorce wspaniale - za tą ciepłą, mądrą i niezwykle silną kobietą tęsknić będę chyba najbardziej.
Powieść Beaty Majewskiej zdecydowanie skradła moje serce. Spędziłam przy niej niezapomniany czas, poznając wyjątkowych bohaterów i śledząc z zaciekawieniem ich poczynania. Choć zabawnych chwil było pod dostatkiem, nie zabrakło i tych gorzkich, przepełnionych smutkiem i żalem. Umiejętne połączenie tych dwóch, wraz z intrygującymi bohaterami i zgrabnie poprowadzoną akcją (choć bez większych zaskoczeń), zaowocowało opowieścią wyjątkową. "Konkurs na żonę" nie tylko bawi, ale porusza również najczulsze struny naszej duszy. Z czystym sumieniem polecam wszystkim miłośnikom romantycznych historii!


Za egzemplarz recenzencki bardzo gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat S.A.!

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/przedpremierowo-na-zone-beaty-majewskiej.html

Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie" początkiem ekscytującej przygody


Autor: Tasmina Perry
Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 14.04.2017

Czy jedno stare zdjęcie może odmienić czyjeś życie? Kiedy nadchodzi ten moment, gdy uznajemy, że czas zaakceptować przeszłość, pogodzić się z tym, co nas spotkało? Jak funkcjonować dalej, gdy utraciliśmy miłość swojego życia? A może o tę prawdziwą warto walczyć zawsze, do samego końca i nie poddawać się nigdy, mimo wszelkich trudności i upływu czasu? Nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma już nadziei...
W sierpniu 1961 roku podróżnik, dziennikarz i poszukiwacz przygód Dominic Blake wyruszył samotnie w głąb dżungli amazońskiej. Na ostatnim zdjęciu z wyprawy uwieczniono jego pożegnanie z narzeczoną, Rosamund Bailey. Bolesna świadomość, że mogą się już nigdy więcej nie zobaczyć - było to przedsięwzięcie ogromnie niebezpieczne, niemal równoznaczne z samobójstwem - odcisnęła na fotografii swoje piętno, czyniąc ją niezwykle wzruszającą, wyjątkową, pełną emocji. Gdy ponad pół wieku później w zbiorach Królewskiego Instytutu Kartograficznego odnajduje ją młoda archiwistka, Abby Gordon, ogarnia ją przemożne pragnienie, by dowiedzieć się o tajemniczych postaciach jak najwięcej. Postanawia włączyć zdjęcie do przygotowywanej właśnie wystawy zatytułowanej "Wielcy brytyjscy odkrywcy". Ta decyzja zapoczątkuje ciąg niespodziewanych zdarzeń, zabierze ją w ekscytującą podróż..., a ostatecznie odmieni więcej niż jedno życie.
Fabuła powieści Tasminy Perry bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się przyjemnej romantycznej historii, pełnej wspomnień i emocji, w której akcja toczy się spokojnym rytmem. Tymczasem zostałam wciągnięta w wir wydarzeń nie tylko zagadkowych, pełnych nagłych zwrotów akcji, ale i niebezpiecznych. Narracja obejmująca dwie płaszczyzny czasowe - rok 1961 i współczesność - pozwoliła naprawdę wczuć się w niesamowity, tajemniczy klimat opowieści. Bohaterowie, zwłaszcza ci z lat 60., niesamowicie intrygują, a dzięki płynnym przejściom pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, stają się nam wyjątkowo bliscy. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Choć ogromnie polubiłam Abby, a towarzyszenie jej okazało się fascynującą przygodą, więź z Rosamund odczuwałam jeszcze silniej, oczarowana jej osobowością i przejęta do głębi historią, która stała się jej udziałem.
"Pocałunek na pożegnanie" przyciągnął mnie obietnicą ciekawej historii miłosnej i klimatyczną okładką. Powieść stworzona przez autorkę przerosła jednak moje najśmielsze oczekiwania. Skomplikowani bohaterowie, próba rozwikłania tajemnicy sprzed lat, ekscytujące śledztwo dziennikarskie, a w tle Londyn lat 60. XX wieku, podziemne archiwum ze swoimi skarbami, Petersburg i dżungla amazońska... Do tego dwa złamane serca, zdradzone zaufanie i próby poukładania sobie życia na nowo. Dałam się wciągnąć i zauroczyć. Tę fascynującą przygodę pełną wzruszeń, sekretów i niespodzianek polecam i Wam. Warto dać tej książce szansę, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania.
 
Za egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/tasmina-perry-pocaunek-na-pozegnanie.html

[BOOK TOUR] Cecelia Ahern "Podarunek"

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Podarunek
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Akurat

 

Organizatorka akcji: Katarzyna z bloga Recenzja Pisana Emocjami
 
Czas. Zawsze mamy go za mało. Żyjemy w ciągłym pośpiechu, robiąc po tysiąc rzeczy na raz. A gdyby ktoś jakimś cudem podarował nam go więcej? Dał szansę, by być w dwóch miejscach jednocześnie? W jaki sposób wykorzystalibyśmy taki dar? I czy na pewno ten dodatkowy czas poświęcilibyśmy na sprawy naprawdę ważne?
 

Lou Suffern to człowiek sukcesu. Ma mnóstwo pieniędzy, wielki dom, piękną żonę i dwójkę dzieci. Do tego jeździ nowym porsche. W zasadzie ma już wszystko, ale czy czuje się spełniony? Bez reszty oddaje się swojej pracy, zapominając o całym świecie. Kiedy jest w domu (co rzadko mu się zdarza), wciąż prowadzi służbowe rozmowy, odbiera maile i obmyśla kolejne działania. Całą uwagę skupia na awansie, zaniedbując rodzinę. Wiecznie zajęty, nie ma czasu na rozmowę z żoną ani na zabawę z własnymi dziećmi. Pewnego mroźnego poranka zatrzymuje się przed bezdomnym mężczyzną, oferując mu kawę. Ten gest dobroci zadziwia nawet jego samego. Na tym jednak nie poprzestaje i tego samego dnia załatwia mu pracę u siebie w biurze. Gabe z kolei odwdzięcza mu się wyjątkowym, magicznym darem...
Cecelia Ahern stworzyła mądrą i poruszającą historię, która zmusza do zadumy nad tym, co rzeczywiście jest w życiu ważne. Pogoń za stanowiskiem, większymi zarobkami, skupianie się wyłącznie na pracy, nie daje prawdziwego szczęścia. Główny bohater jest jednak wyjątkowo oporny na tę wiedzę. Nie dość, że sam bez przerwy goni za czymś, co daje mu satysfakcję tylko na chwilę, to jeszcze zadaje cierpienie swoim bliskim i unieszczęśliwia ich. Usprawiedliwia się sam przed sobą, że pracuje, by zapewnić im dobre warunki życia, ale to przecież nie wszystko. Nic nie jest w stanie wynagrodzić dziecku wiecznej nieobecności jego rodzica. Lou spycha wszystkich na dalszy plan, a kontakty rodzinne traktuje jak przykry obowiązek. Jego kolejne decyzje przyjmowałam z coraz większym niedowierzaniem, podziwiając jednocześnie siłę i ogrom uczucia kobiety u jego boku, która pozostawała przy nim mimo wszystko.
"Podarunek" wywołał u mnie całą gamę różnych emocji - niedowierzanie, złość, smutek, żal, współczucie, złość, ale też wzruszenie, rozbawienie i rozczulenie. Ta pełna tajemnic opowieść o ludziach i o czasie zabrała mnie w wyjątkową podróż, zapewniając nie tylko świetną rozrywkę, ale i głęboką refleksję. Jeśli ktoś w historii Lou dostrzeże siebie, może właśnie ta książka zdoła nim potrząsnąć i skierować jego życie na właściwe tory. 
Polecam wszystkim miłośnikom wzruszeń, tajemnic i rozważań o sensie życia.
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/book-tour-podarunek-cecelii-ahern.html

[BOOK TOUR] Beata Jurasz "Uwolnij ptaka"



Autor:
Beata Jurasz
Tytuł: 
Uwolnij ptaka
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: Beata Jurasz

Organizatorka akcji:
Marta z bloga Rudym spojrzeniem
Regulamin




Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, o czym marzysz. Czy podjęłaś jakieś działania, by swoje marzenia spełnić? Co Cię powstrzymuje? Przejmujesz się, co powiedzą inni, odkładasz je ciągle na potem czy po prostu brak Ci wiary w siebie? Jeśli tak przedstawia się sytuacja, "Uwolnij ptaka" to książka właśnie dla Ciebie.
Beata Jurasz swój poradnik kieruje do kobiet, które pragną szczęścia, ale w dążeniu do niego ograniczają je różne rzeczy. Często winne są stereotypowe myślenie, obawa przed reakcją otoczenia, niewystarczająca wiara we własne możliwości czy też zwykłe lenistwo. Autorka dzieli się swoimi spostrzeżeniami i poradami, jak przezwyciężyć trudności, które stają nam na drodze do realizacji marzeń. Przekonuje, że zasługujemy na to, co najlepsze i że wszystko jest możliwe. Musimy tylko zacząć działać. Pomogą nam w tym różne zadania i wyzwania zamieszczone w kolejnych rozdziałach książki oraz lista 33 pozytywnych nawyków.
"Uwolnij ptaka" to poradnik o olbrzymim ładunku pozytywnej energii. Każda strona zalewa falą optymizmu i motywuje do działania. Autorka przekonuje nas, że droga do szczęścia jest prosta. Trzeba jednak nauczyć się doceniać to, co mamy (zamiast skupiać się na rzeczach, których nam brakuje), uwierzyć we własne siły i krok po kroku spełniać kolejne marzenia. Działając w zgodzie ze swoją hierarchią wartości, nawet wbrew społecznym oczekiwaniom, uwolnimy się z niewygodnej klatki narzuconych schematów i przekonań. Każda z nas jest bowiem jak piękny, kolorowy ptak. Wystarczy tylko rozwinąć skrzydła i zacząć latać.
Polecam!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/book-tour-beata-jurasz-uwolnij-ptaka.html

[PRZEDPREMIEROWO] "Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater

Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Wyścig śmierci
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 11.04.2017
 
Czarne, siwe, czerwone, białe, złote, niebieskie... Wszystkie ogromne i niezwykle szybkie - wprost idealne do wyścigów. Wyłaniają się ze wzburzonych fal oceanu u wybrzeży Thisby. Co roku mieszkańcy tej małej wysepki łapią je, by później wziąć udział w brutalnym Wyścigu Skorpiona. Nie wygrana jest tu najważniejsza, lecz to, by w ogóle ujść z życiem. A gdy dosiada się magicznego i śmiercionośnego konia wodnego, nie jest to wcale proste.
Puck Connolly to młoda dziewczyna, która mieszka razem z braćmi, Gabe'em i Finnem, w zaniedbanym domku. Po śmierci rodziców z trudem wiążą koniec z końcem. Oszczędzają na wszystkim, żywią się prawie wyłącznie fasolą i ciastem jabłkowym. Mimo licznych wyrzeczeń, ich sytuacja wciąż się pogarsza. Gdy Gabe oznajmia rodzeństwu, że opuszcza wyspę i wyjeżdża na stały ląd, Puck desperacko próbuje go zatrzymać i zgłasza się do wyścigu. Decyduje się postawić na szali własne życie. Czy dziewczyna i jej mała lądowa klacz mają jakiekolwiek szanse w starciu z groźnymi eich uisce? Równie dobrze mogą ją utopić lub rozerwać na strzępy. Jak zatem uniknąć śmierci, przezwyciężyć własne lęki i pokonać przeciwników, w tym czterokrotnego zwycięzcę, nieustraszonego Seana Kendricka?
Umiejscowienie akcji na surowej, nieprzystępnej wyspie nadaje powieści szczególny klimat. Bardzo szybko znalazłam się pod urokiem malowniczej Thisby z jej wysokimi klifami, piaszczystymi plażami, owcami na pastwiskach... Mity o niebezpiecznych koniach wodnych wyłaniających się z oceanu komponują się z taką scenerią doskonale. Te tajemnicze, nieobliczalne, bezlitosne istoty wprowadzają nutę grozy, nie pozwalając ani na chwilę zapomnieć o zagrożeniu czyhającym na bohaterów. Kulminacją jest oczywiście wyścig, ale ludzie zaczynają ginąć już wcześniej. Czyż może nie fascynować wyspa, na której przeżycie kolejnego dnia jest równie prawdopodobne, co rozszarpanie przez magicznego wodnego konia?
Choć niebezpieczna i niezbyt przyjazna, wyspa opisana przez Maggie Stiefvater pozostanie w mojej pamięci na długo. To wyjątkowe miejsce, jednocześnie kochane i nienawidzone przez mieszkańców. Wydobywa z nich to, co najlepsze i to, co najgorsze. Jest świadkiem odważnych czynów, poświęcenia, troski o innych, ale również zawiści i bezmyślnego okrucieństwa. W tym małym świecie dostrzeżemy miłość, przyjaźń, przezwyciężanie strachu i własnych słabości, trudne wybory, walkę o marzenia... Piękne konie, których domem jest ocean, przyzywają czytelnika niczym zwodnicze syreny. Poddanie się ich magii dla uczestników Wyścigu Skorpiona oznaczało pewną śmierć, Wy jednak możecie zrobić to bez obaw. Pozwólcie tej historii w pełni roztoczyć swój urok. Ryzykujecie jedynie, że skradnie Wasze serca. A ryzyko jest wysokie. Polecam.
 
Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/przedpremierowo-wyscig-smierci-maggie.html

[BOOK TOUR] "Bez winy" Mii Sheridan

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: Bez winy
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Otwarte
 



Organizatorka akcji: Karolina z bloga Kocham Czytać
 
 
 
 
 
 
 
Książki Mii Sheridan intrygowały mnie już od pewnego czasu, nie byłam jednak do końca przekonana do zakupu którejś z nich. Gdy natknęłam się na book tour organizowany przez Karolinę, to było jak znak - idealna okazja, by zapoznać się wreszcie z twórczością tej autorki.
Kira Dallaire, 22-letnia dziewczyna z bogatej rodziny, jest zdesperowana. Została bez grosza i nie ma się gdzie podziać. Musi w jakiś sposób zmienić swoje beznadziejne położenie, ale wie jedno - zrobi wszystko, byle tylko nie prosić o pomoc swojego ojca. Postanawia skorzystać z pieniędzy, które babcia zapisała jej w testamencie. Nie jest to wcale proste, gdyż zapis obwarowano pewnymi warunkami... W banku Kira przypadkowo spotyka właściciela podupadłej winnicy, wyjątkowo przystojnego Graysona Hawthorna. W jej głowie rodzi się pomysł. Taki z kategorii Bardzo Złych Pomysłów. Dziewczyna decyduje się wcielić go w życie i składa mężczyźnie nietypową propozycję.
Żywiołowa, nieprzewidywalna, pełna szalonych pomysłów Kira cały czas mnie zaskakiwała. Nawet nie próbowałam zgadywać, co jeszcze może przyjść jej do głowy. Urzekła mnie swoją bogatą osobowością i temperamentem. Podziwiałam również to, jak wiele było w niej dobra, ciepła i czułości, pomimo tak wielu trudnych doświadczeń i bolesnych wspomnień. Grayson z kolei niemal bez przerwy mnie irytował. Takie bezczelne typy, które mają o sobie zbyt wysokie mniemanie, ogromnie działają mi na nerwy. I chociaż pod tą maską krył się okrutnie zraniony i poturbowany przez życie mężczyzna, niejednokrotnie miałam ochotę mocno nim potrząsnąć. Albo po prostu dać mu w łeb. Rozbrajały mnie za to kłótnie tych dwojga i nieźle się przy nich uśmiałam.
"Bez winy" okazało się pełną emocji historią o miłości, samotności i odrzuceniu. Poruszającą opowieścią o dwojgu ludzi ogromnie skrzywdzonych przez swoich najbliższych. Okrutne traktowanie i brak akceptacji ukształtowały w nich jednak skrajnie różne postawy - dążenie do pomocy innym oraz chęć naprawiania świata z jednej strony, z drugiej zaś chłodną obojętność i zamknięcie się w sobie. Czy tych dwoje znajdzie odwagę, by obdarzyć się nawzajem zaufaniem? Przekonajcie się sami - polecam!
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/book-tour-bez-winy-mii-sheridan.html

Gdy zacierają się granice między dobrem i złem - "Między prawami. Polowanie na Wilka" Very Eikon

Autor: Vera Eikon
Tytuł: Między prawami. Polowanie na Wilka
Seria: Między prawami, część 1
Liczba stron: 227 (ebook)
Wydawnictwo: Katarzyna Woźniak
 
Jakiś czas temu w odmętach Internetu natknęłam się na darmowego ebooka - polski kryminał Very Eikon. Opis fabuły mnie zaintrygował i tak oto "Między prawami" trafiło na mój czytnik. Jako że w tym miesiącu idealnie podpasowało mi do wyzwania "Czytam, bo polskie", postanowiłam wreszcie sięgnąć po tę pozycję. Jak przebiegło moje pierwsze spotkanie z twórczością Very? Zapraszam na recenzję...
Głównym bohaterem powieści jest komisarz Alan Berg z Centralnego Biura Śledczego Policji. Bez reszty skupiony na swojej pracy, od dawna próbuje dopaść narkotykowego bossa - tytułowego Wilka. Choć nikt nie wie nawet, jak gangster wygląda, grupa operacyjna komisarza depcze mu po piętach, a lada moment ma zyskać niepowtarzalną okazję schwytania przestępcy. Dla Berga to także szansa na osobistą zemstę, ale skrzętnie ukrywa swoje motywy przed przełożonymi i współpracownikami. Całkowicie pochłonięty prowadzoną sprawą, izoluje się od otoczenia i coraz bardziej zaniedbuje rozczarowaną jego zachowaniem żonę. Tymczasem szef przydziela mu nowego partnera, podkomisarza Juliana Sikorskiego. Berg jest wściekły, zdecydowanie woli działać w pojedynkę. Nie ma jednak wyjścia, musi wprowadzić Młodego w sprawę. Wkrótce sytuacja poważnie się komplikuje, w dodatku nie każdy jest tym, za kogo się podaje.
Pierwszą część "Między prawami" przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Ciekawa fabuła, strzelaniny, pościg, porwanie, mafijne porachunki - na brak akcji nie można narzekać. Trup ściele się gęsto, a komisarzowi Bergowi co rusz coś staje na drodze, utrudniając złapanie bandyty. Chociaż korekta tekstu pozostawia wiele do życzenia (raziły mnie zwłaszcza liczne błędy interpunkcyjne), opisywana historia wciągnęła mnie tak, że postanowiłam przymknąć na to oko i dotrwać do końca. Nagrodą była dobra, trzymająca w napięciu powieść sensacyjna (bo kryminałem jednak bym jej nie nazwała), którą wielbicielom gatunku serdecznie polecam. Druga część - "Przedpiekle" - już w lipcu :)

 

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2017/03/gdy-zacieraja-sie-granice-miedzy-dobrem.html

Teraz czytam

Milosc i aspiryna
Małgorzata J. Kursa
Pani Furia
Grażyna Plebanek