O latającym koniu, moście z promieni światła i poszukiwaniach idealnie sprawiedliwego miasta - "Zimowa opowieść" Marka Helprina

Zimowa opowieść - Mark Helprin
Co takiego może się wydarzyć, gdy w chmurach ponad żywymi miastami otwierają się nowe jeziora? Dostajemy szansę na obserwację ich mieszkańców i stajemy się świadkami niezwykłych historii, takich jak ta przedstawiona w "Zimowej opowieści". 
 
W Nowym Jorku poznajemy Petera Lake'a - złodzieja, którego z opresji ratuje biały latający koń, Athansor. Ścigany przez bandę Krótkich Ogonów pod wodzą Pearly'ego Soamesa, ledwo uchodzi z życiem. Gdy włamuje się do domu Pennów, zastaje w nim starszą córkę właściciela - chorą na gruźlicę Beverly. Młodzi ludzie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i razem wyruszają nad jezioro Coheeries, by dołączyć do reszty rodziny Pennów. Jest to miejsce wyjątkowe w powieści, wręcz czarodziejskie, istniejące jakby poza czasem. To ono w pewien sposób łączy wszystkie wątki, a jest ich sporo... Ich bohaterowie trafiają kolejno do redakcji gazety "The Sun" prowadzonej przez Harry'ego Penna. Po 85 latach zjawia się tam również Peter Lake i obejmuje posadę mechanika. Nie pamięta, kim jest ani co go spotkało, do tego przez ten czas nie postarzał się nawet o jeden dzień. Nadchodzi przełom tysiącleci - okres magiczny, początek ogromnych zmian. Z promieni światła ma powstać most łączący Nowy Jork z najwyższą sferą nieba, by stworzyć miasto idealnie sprawiedliwe. Tymczasem wydaje się, że zamiast tego nastąpi raczej koniec świata:
Wszystko się teraz zmieniło - powiedział Peter Lake. - Dla nas coś się właśnie kończy. Ale zobaczysz, będziesz to śnił tak mocno, że nie będziesz wiedział, że to sen. I kiedy w końcu nic już po tobie nie zostanie, owładnie tobą siła innych czasów, które, zapamiętaj to sobie, upomną się o ciebie. Nagle, z zaskoczenia, srebro wyłaniające się z głębin porwie cię i wciągnie jak pstrąg chwytający muchę. I wtedy odkryjesz, że wszystko zaczyna się od nowa, bo tak naprawdę nigdy się nie skończyło.

Powieść Helprina jest magiczna i tajemnicza. W mistrzowski sposób łączy elementy realistyczne z baśniowymi, tworząc wyjątkowy świat, jedyny w swoim rodzaju. Obecność wielu wątków dodaje jej uroku i jeszcze bardziej wciąga w opowiadaną historię. I choć kiepsko wykonana korekta bardzo razi, książka jest zdecydowanie warta polecenia.
Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2016/05/o-latajacym-koniu-moscie-z-promieni.html