O niezwykłej mocy wspomnień - "Pamiętnik" Nicholasa Sparksa

 

 
Alzheimer to okropna choroba. Stopniowo odbiera człowiekowi wszystko, co najważniejsze. Bezwzględnie odziera ze wspomnień, a to właśnie one czynią każdego z nas tym, kim jesteśmy. Zabiera pamięć, tożsamość, bliskich... Ktoś, kto nikogo nie rozpoznaje, czuje się straszliwie samotny. Nie ma pojęcia, kim jest ani gdzie się znajduje, co rodzi strach, frustrację, czasem nawet agresję. To jednak nie tylko tragedia osoby dotkniętej tą chorobą, lecz całego jej otoczenia. Niebywale trudne doświadczenie, którego nie sposób zapomnieć. Wykańcza zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Opiekowanie się kimś 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu wymaga ogromnej siły, a na to nie każdy potrafi się zdobyć.

 

 

Noah uważa się za zwyczajnego człowieka i w pewnym sensie ma rację - nie jest sławny, nie dokonał niczego spektakularnego... Ma już swoje lata, mieszka w domu opieki, spędzając czas na czytaniu, rozmowach i spacerach. Jest jednak coś, co czyni go wyjątkowym - jego głęboka i niezachwiana miłość do żony, której nie zmienił upływający czas ani choroba. Ona daje mu siłę, by każdego dnia walczyć o ukochaną wbrew opiniom lekarzy. Mimo że Allie nie poznaje już ani jego, ani własnych dzieci, wciąż liczy na cud. Choć każdego dnia cierpi, słysząc z jej ust pytanie "kim jesteś?", nie poddaje się, mając w pamięci jej obietnicę: że zawsze znajdzie sposób, aby do niego wrócić.

 

 
Codziennie Noah sięga po pamiętnik i czyta Allie historię ich miłości - prostą, ale jakże chwytającą za serce. Chociaż znamy jej zakończenie, towarzyszymy mu w tej podróży do przeszłości z zaciekawieniem. I pewnie nieraz mocniej zabije nam serce pod wpływem jego słów. Ze wzruszenia, z podziwu, być może z tęsknoty za takim niezwykłym i niezmiennym uczuciem. Silniejszym niż strach, ból, choroba, oczekiwania otoczenia. Za miłością, której nic nie powstrzyma.
 
 
"Pamiętnik" to piękna opowieść o sile miłości, poświęceniu, trudnych wyborach oraz o tym, że medycyna nie wszystko potrafi wyjaśnić. Prosty, lecz poruszający do głębi język, historia, o jakiej trudno zapomnieć, a do tego śliczna filmowa okładka z Rachel McAdams i Ryanem Goslingiem - absolutnie nie żałuję tego zakupu. Muszę przyznać, że czuję lekki niedosyt - brakowało mi tych scen z młodości Noaha i Allie, które tak urzekły mnie w filmie... Przyzwyczaiłam się już, że to w książce zwykle szczegółów jest więcej, a tu taka niespodzianka. Mimo to polecam. W szczególności tym, którzy filmu jeszcze nie widzieli i oczywiście wielbicielom Sparksa :)

 

Źródło materiału: http://ogrodksiazek.blogspot.com/2016/09/o-niezwykej-mocy-wspomnien-pamietnik.html